W piątek wieczorem Andrea Rinaldi bardzo źle się poczuł i trafił do szpitala w Varese, gdzie lekarze stwierdzili pęknięcie tętniaka mózgu. Stan zdrowia 19-latka został oceniony jako krytyczny, ale wciąż była nadzieja, że uda się go uratować.
Śmierć Rinaldiego potwierdził klub AC Legnano, do którego został w sierpniu wypożyczony z Atalanty Bergamo, której jest wychowankiem. W klubie z Serie D rozegrał 23 spotkania. Rinaldi najczęściej występował na pozycji środkowego pomocnika.
- Andrea walczył przez trzy dni, ale niestety nie można było tego zatrzymać. Można zapisać wiele stron, żeby wskazać, że był złotym dzieckiem zarówno na boisku jak i poza nim. Nigdy nie protestował, nie był kontrowersyjny, a zawsze szczery, odpowiedzialny i szanujący innych - czytamy w oświadczeniu na oficjalnej stronie Legnano.
Przeczytaj także: