Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Cristiano Ronaldo mógł zagrać w innym włoskim klubie! Wiadomo, co poszło źle

- Jest kilka rzeczy, których żałuję, ale najbardziej tego, że nie pozyskałem Cristiano Ronaldo - w rozmowie z włoską stacją telewizyjną Sky Sport przynał Adriano Galliani. Okazało się, że Portugalczyk w przeszłości mógł trafić do Milanu, ale transfer zablokował właśnie były prezes "Rossonerich".

5 goli i 5 asyst w 31 meczach - takim dorobkiem mógł pochwalić się Cristiano Ronaldo, gdy kończył przygodę ze Sportingiem. Nastoletni wówczas piłkarz, w sezonie 2002/03 imponował umiejętnościami w klubie z Lizbony, ściągając na siebie uwagę wielu klubów z Europy. Najbardziej zdeterminowany do jego sprowadzenia okazał się wtedy Manchester Untied, który zapłacił 19 mln euro. Historia Ronaldo mogła potoczyć się jednak zupełnie inaczej.

Zobacz wideo Cristiano Ronaldo rzucił wyzwanie internautom! Co za forma

Cristiano Ronaldo mógł zagrać w innym włoskim klubie! Wiadomo, co poszło nie tak

Jak się okazuje, Ronaldo w 2003 roku mógł trafić do Milanu, jednego z największych rywali ligowych Juventusu, w którym występuje obecnie. Na jego transfer bardzo naciskał Ariedo Braida, dyrektor sportowy mediolańczyków, ale transakcję zablokował ówczesny prezes klubu, Adriano Galliani, który opowiedział o tym w rozmowie ze stacją Sky Sport. - Jest kilka rzeczy, których żałuję, ale najbardziej tego, że nie pozyskałem wtedy Ronaldo. Sporting chciał 16 czy 17 milionów euro za dzieciaka. Braida bardzo go chciał, ale ja nie zamierzałem tyle płacić za dobrego, ale wciąż dzieciaka - przyznał działacz.

Patrząc jednak na ówczesne transfery zespołu Carlo Ancelottiego, zrezygnowanie z Ronaldo nie wydaje się już takie bezmyślne. W czasie, gdy dyrektor sportowy mediolańczyków interesował się Portugalczykiem, do klubu trafili: Alessandro Nesta (z Lazio), Clarence Seedorf (Inter), Rivaldo (za darmo po pobycie w Barcelonie), Leonardo (za darmo po pobycie we Flamengo). Do tego sprowadzono jeszcze Martina Laursena z Parmy, Dario Simicia z Interu i Samuele Dalle Bonę z Chelsea.