Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Serie A zatrzymana w środku sezonu? Piłkarze ponad godzinę siedzieli w szatni

Włoski minister sportu, Vincenzo Spadafora apeluje o zatrzymanie rozgrywek Serie A. Wszystko związane jest z koronawirusem, przez którego rozprzestrzenianie się po kraju zamykany jest dostęp do niektórych miast, a mecze włoskiej ligi rozgrywane bez kibiców lub odwoływane. "To nie ma sensu" - mówi cytowany przez "La Gazetta dello Sport". Mecz Parma-Spal, który miał rozpocząć się w niedzielę o 12:30 został opóźniony.

W sobotę o zatrzymanie ligi w zgodzie ze zdaniem trenerów i zawodników apelował Prezes Związku Zawodników we Włoszech, Damiano Tommasi. - Zatrzymajmy tę ligę! Czy potrzeba nam jeszcze czegoś więcej? - napisał na swoim koncie na Twitterze po decyzji rządu o zamknięciu regionu Lombardii po rozprzestrzenianiu się tam koronawirusa. Zaplanowany na 12:30 mecz Parma - Spal został opóźniony, a piłkarze nie wyszli na boisko. 

Zobacz wideo Co dalej z Wisłą Kraków? Skandale w Bundeslidze [SEKCJA PIŁKARSKA #37]. Zobacz wideo:

Minister sportu chce zatrzymania Serie A

Natomiast prezes FIGC (pełniącego we Włoszech funkcję jedynego organu prawnego zajmującego się piłką nożną), Gabriele Gravina zapowiedział, że jeśli wirusem zarazi się choćby jeden zawodnik, przerwa w rozgrywkach będzie nieunikniona. Tommasi wysłał do niego list otwarty, żeby natychmiast zatrzymać rozgrywki Serie A i Serie B. Wzywa w nim, żeby zawodnicy nie wychodzili na zaplanowane mecze. 

W niedzielę rano  i w wypowiedziach medialnych ich zdanie popierał włoski minister spotu, Vincenzo Spadafora, który również apeluje o zatrzymanie rozgrywek. "To nie ma sensu" - mówi cytowany przez "La Gazetta dello Sport". "Tylko narażalibyśmy zdrowie i bezpieczeństwo kibiców i zawodników". Swoje słowa kieruje do Garviny, który może zatrzymać rozgrywki i według mediów jest blisko podjęcia takiej decyzji. Nie wiadomo, jak w takim przypadku wyglądałaby kwestia dokończenia sezonu i przyznania tytułu mistrza Włoch. W obliczu zagrożenia życia dla kibiców i piłkarzy wszystko schodzi na dalszy plan.

Balotelli nie chce "ryzykować zdrowia dla rozrywki kibiców"

O ewentualnym zagrożeniu dla zawodników mówił także Mario Balotelli. "Nie chcemy produkować dla kogoś rozrywki, jednocześnie narażając własne zdrowie" - podkreślał włoski zawodnik. "Nie piszcie nam farmazonów o tym, że "jesteśmy chronieni, a za zamkniętymi drzwiami nic się nie stanie". Kocham futbol jeszcze bardziej niż wy, ale podróżowanie na mecze, czy treningi oznacza styczność ze środowiskiem narażonym na zarażenie wirusem. Boję się o zdrowie mojej rodziny, która mieszka w Lombardii, a także swoje, bo nie wiemy, co dalej może się stać. Nie igrajmy ze zdrowiem, szanujmy je" - apelował do kibiców. 

Zaplanowany na 12:30 mecz Parma - Spal został opóźniony. Spotkanie rozpoczęto dopiero o 13:45, a wcześniej zawodnicy nie mogli wyjść na boisko i przez ponad godzinę siedzieli w szatni.