Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Arcymistrz hitowych transferów. Giuseppe Marotta buduje kolejną potęgę

Przejście Christiana Eriksena do Interu Mediolan za niespełna 20 milionów euro, to mocny kandydat do miana najlepszego styczniowego transferu. Nic jednak dziwnego, skoro za tę transakcję odpowiada Giuseppe Marotta, bodaj najlepszy specjalista w kwestii transferów, który wcześniej zbudował potęgę Juventusu.

Jeśli Real Madryt chce kupić Christiana Eriksena, to musi zapłacić Tottenhamowi co najmniej 200 milionów euro - taką propozycję od Daniela Levy'ego miał rok temu usłyszeć Florentino Prezez. Właściciel Tottenhamu przekonywał, że cena nie jest wcale zbyt wygórowana, skoro Duńczyk był gwiazdą Premier League, najbogatszej ligi świata. Siedem miesięcy później - latem 2019 - Levy był gotów pozbyć się Eriksena już "tylko" za 70 mln funtów, bo do końca kontraktu Duńczyka został zaledwie rok. Ostatecznie pomocnik został w północnym Londynie na kolejnych kilka miesięcy, by we wtorek (28.01) zostać piłkarzem Interu Mediolan. 27-letni Eriksen kosztował niespełna 20 milionów euro.

Tak Inter Mediolan ograł Napoli!

Zobacz wideo

- Jestem trochę zszokowany. Dla Tottenhamu sprzedaż Eriksena za 17 milionów funtów jest jak kwota za filiżankę herbaty w piłkarskim świecie, w tych czasach i takim wieku - skomentował ten transfer Paul Merson, były obrońca Arsenalu.

Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że te 20 mln to wciąż więcej niż nic, bo w lipcu Duńczyk byłby już wolnym zawodnikiem i Tottenham by nie zarobił na nim ani funta. Trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że Giuseppe Marotta, dyrektor sportowy Interu Mediolan, kolejny raz pokazał swój kunszt.

Marotta to ekspert w wyławianiu z rynku graczy o najkorzystniejszym stosunku ceny do jakości. Już jako pracownik Juventusu wyrobił sobie markę. Andrea Barzagli kosztował zaledwie 350 tysięcy euro, Carlos Tevez – 15 mln, Wojciech Szczęsny – 15, Blaise Matuidi – 15, Arturo Vidal – 12.  Warto do tego dodać piłkarzy, którzy dzięki Włochowi trafili do Turynu jako wolni zawodnicy, byli to m.in: Andrea Pirlo, Fernando Llorente, Patrice Evra, Dani Alves, Paul Pogba, Kingsley Coman, Sami Khedira i Emre Can.

Dlaczego więc Marotta odszedł z Juventusu?

W ostatnich latach Juve znacząco zmienia swój wizerunek oraz rozwija się pod względem marketingowym, wręcz przechodzi rewolucję. Juve pragnie być globalną marką. Najpierw zmieniono herb klubu (pasiastą zebrę zastąpiono nowoczesnym znakiem graficznym "J"), rozpoczęto współpracę z Netflixem, którego owocem jest serial dokumentalny o Juventusie. Rekordowy transfer, jak na włoskie warunki, Cristiano Ronaldo wspaniale wpisał się w tę strategię. Ale nie pasował do wizji budowania drużyny według Marotty. Podobno Włoch był przeciwnikiem płacenia 117 mln euro za 33-latka, a zarazem sprzedania do Milanu Gonzalo Higuaina. Ale to nie wszystko. Włoski działacz był także przeciwnikiem powrotu do Turynu Leonardo Bonucciego, który po konflikcie z Massimiliano Allegrim został wygnany do Milanu. Po roku jednak wrócił, a w drugą stronę powędrował Mattia Caldara, uchodzący wówczas za wielki talent. Zwolennikiem jego talentu był właśnie Marotta, który namawiał władze klubu, aby się go nie pozbywały. Prezydent Andrea Agnelli miał jednak inne zdanie.

To właśnie z powodu tych różnić, Marotta zdecydował się odejść.

Turyńska pustka

Jak duża była to strata dla Juventusu? Najlepiej pokazują to ostatnie miesiące w Turynie, gdzie samodzielnie panuje teraz Fabio Paratici. Dyrektor sportowy Juve zalicza więcej wpadek, niż udanych transakcji. Okej, latem udało mu się ściągnąć m.in: 20-letniego Matthijsa de Ligta, bodaj najzdolniejszego stopera na świecie, o którego zażarcie walczyła Barcelona. Ale nie można zapominać, że za wszelką cenę z klubu wypychał Gonzalo Higuaina i Paolo Dybalę, którzy dzisiaj stanowią o sile ofensywnej Juventusu, Pipita zdobył osiem bramek i zanotował tyle samo asyst, a Dybala strzelił 11 goli i 10 razy asystował!

Z klubu wypychany był także Juan Cuadrado, dziś bardzo ważny zawodnik w kadrze Maurizio Sarriego. Niesmak budzi także styl, w jakim Juventus opuścił Mario Mandżukić. Chorwat przez lata był podporą Starej Damy, ale w sierpniu nie udało się go sprzedać, więc po kilku miesiącach spędzonych na trybunach napastnik odszedł do katarskiego Al-Duhail SC.

Ale wróćmy do Marotty.

Właśnie mija rok od kiedy Marotta zaczął pracę w Interze. Już na dzień dobry pomógł przy darmowym transferze Diego Godina, legendy Atletico Madryt. Następnie rozpoczął czystki w Interze. Bez żalu pożegnał latem największe gwiazdy: Mauro Icardiego i Radję Nainggolana.

Klasa sportowa Icardiego nie podlega dyskusji. To dwukrotny król strzelców Serie A, który w barwach Interu w ciągu sześciu sezonów zdobył aż 124 bramki. W polu karnym zamienia się w drapieżnika; perfekcyjnie wykańcza akcje; z łatwością ucieka obrońcom; świetnie gra głową i jest dobrze wyszkolony technicznie. Poza boiskiem lista wybryków Argentyńczyka jest jednak równie długa.

- Nikt nie wątpi w talent i możliwości Icardiego, ponieważ to wspaniały piłkarz. Talent jednak pozwala wygrywać pojedyncze mecze, a to drużyna wygrywa ligę. Icardi nie jest już częścią naszego projektu - oświadczył na początku lipca dyrektor sportowy Interu.

Dlaczego Nainggolan wrócił do Cagliari?

Latem zeszłego roku, po czterech świetnych sezonach spędzonych w Romie, Belg trafił do Interu, gdzie miał stać się liderem. Miał, ale ostatecznie nim nie został, bo świetne mecze przeplatał bezbarwnymi występami. Łącznie zdobył siedem bramek i miał trzy asysty. Choć Antonio Conte, nowy trener Interu, chciał pracować z Belgiem, to Inter nie pozwolił sobie, by znany imprezowicz dawał zły przykład młodzieży.

- Trenowałem przez pierwszy miesiąc, by pokazać Conte, że warto na mnie postawić. Ale pewnego dnia wziął mnie na bok i powiedział: - Radja, będę z tobą szczery. Chorowałem na twój transfer, już gdy byłem trenerem Chelsea, widzę cię w zespole, jednak muszę szanować interes klubu i decyzje dyrektorów. Nie ma dla ciebie miejsca w Interze - powiedział Nainggolan w wywiadzie dla Dazn. I dodał: - Marotta nigdy ze mną nie rozmawiał, jedynie Conte i jego asystent Gabriele Oriali.

Świetne transfery Interu

Marotta nie tylko sprzedał piłkarzy, a przede wszystkim kupował. Najwięcej kosztował Romelu Lukaku, za którego Manchester United zarobił 65 mln euro. Nikt jednak nie żałuje wydanej sumy, bo Belg zdążył już zdobyć 18 bramek, choć w Mediolanie zameldował się dopiero w ostatni weekend sierpnia.

Marotta wzmocnił każdą formację. Oprócz obrony (Godin) i ataku (zakup Lukaku i wypożyczenie Alexisa Sancheza z United) znacząco zmienił drugą linię. W środku pola Marcelo Brozović został latem wsparty Stefano Sensim i Nicolo Barellą, czyli pomocnikami, którzy mają w przyszłości decydować o sile reprezentacji Włoch.

Z kolei od stycznia Antonio Conte będzie mógł także korzystać z Victora Mosesa (w Chelsea zdobyli wspólnie mistrzostwo Anglii) oraz Ashleya Younga z Manchesteru United. Pierwszy został wypożyczony, drugi kosztował 1,5 mln euro.

Na czym polega sekret sukcesu Marotty?

Oprócz zasady, że nie istnieje piłkarz ważniejszy od klubu (co obrazują przykłady: Bonucciego, Icardiego i Nainggolana), a także wyszukiwania transferowych super okazji, Marotta stosuje też kilka innych wytycznych.

Jego trzy główne zasady to:

  • klub nie wpisuje klauzul odstępnego
  • targuje się o każde euro
  • nigdy nie bawi się w licytacje, gdy inne drużyny negocjują transfer tego samego pożądanego piłkarza.

I może dlatego, że Juventus nie wpisywał kwot odstępnego, udało się mistrzowi Włoch tak drogo sprzedać Paula Pogbę.

Pogba trafił w 2012 roku do Juventusu. Gdy Francuz był jeszcze w Manchesterze United, jego agent Mino Raiola naciskał na władze angielskiego klubu, aby dały zawodnikowi podwyżkę. Anglicy się nie zgodzili, bo uważali, że piłkarz na nią nie zasłużył. W efekcie zawodnik przeszedł na zasadzie wolnego transferu do Juventusu. Cztery lata później United odkupiło Pogbę za około 115 mln euro, co było wówczas rekordową transakcją.

Marotta kocha się targować. Juan Cuadrado i Douglas Costy zostali najpierw do Juve wypożyczeni za stosunkowo niskie pieniądze (odpowiednio: 4.5 mln euro oraz 5 mln). Dopiero, gdy się sprawdzili i klub miał gwarancie udanych transferów, Juventus sprowadził ich na stałe. Dopłata za Kolumbijczyka wynosiła – 18 mln , a za Brazylijczyka - 36 mln. Od lat stanowią oni o sile klubu. Oczywiście, gdy tylko Costa jest zdrowy, bo często nękają go kontuzje.

Jeśli chodzi o zasadę nielicytowania się o zawodników z innymi klubami dobrze ją widać na przykładzie Juliana Draxlera. Kilka lat temu Juventus dawał za zawodnika Schalke 35 mln euro. Tylko trzy miliony euro więcej oferował Wolfsburg. I Draxler został w Niemczech, bo Marotta ani myślał podwyższać oferty. To nie było zgodne z jego zasadami. Z tych samych powodów do Turynu nie wrócił Alvaro Morata, bo Juventus nie chciał się wówczas licytować z Chelsea.

Wspaniały sezon

Marotta jest wiernym swoim zasadom, bo zapewniają sukces. Za jego kadencji Juventus wygrał siedem mistrzostw Włoch i dwukrotnie grał w finale Ligi Mistrzów. Początek jego przygody z Interem również wygląda obiecująco. Przez wiele lat Inter kręcił się w kółko, ale teraz zaczął naśladować Juventus i trwający sezon powinien być dla niego najlepszym od lat. Mediolańczycy przegrali tylko jeden mecz ligowy. I to właśnie porażka 1:2 z mistrzami Włoch sprawia, że Inter traci do nich trzy punkty.