Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wojciech Szczęsny wskazał różnicę między Juventusem Sarriego a Allegriego. Obrona ma nowe zadanie

- Jestem pod wrażeniem pracy Maurizio Sarriego i tego, jaki wywarł już wpływ na naszej grupie. Moja rola też się zmieni, bo od teraz inaczej będzie ustawiona linia obrony - mówi Wojciech Szczęsny w obszernym wywiadzie dla Sky Sport.

Latem Maurizio Sarri zastąpił Massimiliano Allegriego na stanowisku szkoleniowca Juventusu. Nowy trener Juve zaczął już wprowadzać zmiany w zespole, choć w spotkaniu 1. kolejki Serie A (Juventus ograł Parmę) nie wystawił w pierwszym składzie żadnego z nowych piłkarzy. - Największa różnica? Mamy się częściej utrzymywać przy piłce i wymieniać dużo podań. Dużą różnicą jest linia obrony, która teraz ma być ustawiona bardzo wysoko, by skutecznie naciskać na rywali - powiedział Szczęsny.

Zobacz wideo

"Buffon? Wciąż jest pełen młodzieńczej werwy"

Polski bramkarz odniósł się także do powrotu Gianluigiego Buffona. - Gdy byłem w Romie, to moim zmiennikiem był najlepszy bramkarz świata, Alisson. Teraz jestem w zespole z najlepszym bramkarzem w historii. To piękne uczucie. Wiele się nauczyłem od Gigiego. Jest bardzo ważny dla naszej drużyny. Samo to, jak ciężko pracuje daje kopa pozostałym. Jego rola w szatni jest bardzo istotna.  Jego entuzjazm zaraża wszystkich. Mam 29-lat, on jest starszy o 11 lat, a wciąż jest pełny młodzieńczej werwy. Myślę, że w tym sezonie pomoże nam także na boisku - mówił Szczęsny.

Reprezentant Polski został także spytany o napastników Juventusu.

- W Juventusie jest ogromna rywalizacja. Każdy wie, że Paulo Dybala ma ogromny talent, wystarczy obejrzeć jego bramkę z ostatniego sparingu. Ale w zespole jest nas bardzo dużo i każdy musi walczyć o skład. Cieszę się z powrotu Gonzalo Higuaina. Widać, że jest głodny gry - zakończył Polak.

Czy Juventus wygra Serie A i Ligę Mistrzów?

- W tym sezonie liga będzie znacznie bardziej wyrównana, ale to dobrze. Choć i tak uważam, że na koniec wygramy. A co do Ligi Mistrzów, to może być nam nieco łatwiej. W końcu nie może nas już wyeliminować de Ligt, ani Cristiano Ronaldo - zażartował Szczęsny.

Więcej o: