Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Krzysztof Piątek uratował Milan i krzyczał na kolegów z zespołu. Coraz więcej problemów Rossonerich

Krzysztof Piątek nie strzelił gola już w piątym meczu z rzędu, ale i tak uratował Milan: w 90. minucie zaliczył kluczową interwencję, po której zaczął krzyczeć na kolegów. Zwycięstwo z Bolonią (2:1) jest bardzo ważne, ale Rossonerim tylko przybyło problemów.
Zobacz wideo

Krzysztof Piątek oddał dwa uderzenia: celne oraz niecelne. Pod względem gry w ofensywie to spotkanie niewiele różniło się od poprzednich. AC Milan nawet w starciu ze słabszą Bolonią na własnym boisku oddał mniej strzałów (15 do 16), oddając aż osiem strzałów z dystansu. Tylko pięć uderzeń było celnych (przy sześciu rywala), co po raz kolejny pokazuje ogromne problemy Rossonerich ze stwarzaniem sobie okazji. Przed tą kolejką piłkarze Milanu zaliczali zaledwie 16,22 kontaktu z piłką w polu karnym rywala na mecz - to nieznacznie więcej niż średnia ligowa (15.41) i daje podopiecznym Gennaro Gattuso dopiero dziewiąte miejsce w tej klasyfikacji. Nawet za Empoli!

W tej sytuacji dalsze problemy Piątka nadal nie dziwią, zwłaszcza wobec usilnych prób niektórych zawodników do próbowania uderzeń z dystansu: Hakan Calhanoglu oddał trzy takie strzały (po jednym z nich Piątek był wyraźnie niezadowolony z braku podania), za to Lucas Paqueta dwukrotnie uderzał spoza pola karnego. Obaj pomocnicy odpowiedzialni za kreowanie akcji łącznie wykonali zaledwie trzy kluczowe podania. Wszyscy piłkarze Milanu mieli ich 10 przy 14 Bolonii! Podsumowania meczów w wykonaniu Piątka praktycznie piszą się same, można wykorzystać metodę kopiuj, wklej: Polak walczył, starał się znajdować jak najlepsze pozycje, ale nie otrzymywał dobrych podań od kolegów. I trudno podejrzewać, by to miało się zmienić jeszcze w tym sezonie.

Krzysztof Piątek zachował czujność

Mimo to Piątek wywarł ogromny wpływ na końcowy wynik. W 90. minucie zawodnik Bolonii próbował strzelić gola bezpośrednio z rzutu wolnego: piłkarze Milanu zaspali, spóźniony wydawał się też Gianluigi Donnarumma, ale Polak jako jedyny pozostał czujny i wybił piłkę. Od razu zaczął krzyczeć na kolegów (swoją drogą, coraz częściej widać na jego twarzy złość i zrezygnowanie), którzy nie zachowali się najlepiej w kluczowym momencie spotkania. W końcówce napastnik Milanu idealnie nadawał się do tego, by przytrzymać piłkę i dać się sfaulować. 

Coraz więcej problemów Milanu

Gospodarze grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Lucasa Paquety. Brazylijczyk zdecydowanie rozczarował swoją grą, a to jego dobra forma może być kluczem do przełamania bramkowego Piątka. Obecność Paquety pozwalała również na powrót do eksperymentu z duetem napastników Piątek - Cutrone, ale chwilowo to niemożliwe. Paquety zabraknie w meczu z Fiorentiną. Zagrożone są również występy Lucasa Biglii i Hakana Calhanoglu (doznali urazów), tak jak i Tiemoue Bakayoko, który odmówił wejścia na boisko i nie wiadomo, czy jeszcze zagra w Milanie. W ten sposób posypała się pomoc Milanu przed trzema ostatnimi meczami. Rossoneri w starciach z Fiorentiną, Frosinone i SPAL potrzebują dziewięciu punktów i jednej porażki Atalanty (gra z Genoą, Juventusem i Sassuolo), by wyprzedzić swojego rywala i zająć upragnione czwarte miejsce, dające awans do Ligi Mistrzów.

Więcej o: