Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Gazzetta dello Sport" o Krzysztofie Piątku: baterie rozładowane, po golu z Juventusem bomber zniknął ze sceny

- Baterie rozładowane, amunicja zużyta, tak złej serii Krzysztof Piątek jeszcze od przyjścia do Milanu nie miał. Choć jest jednym z ostatnich piłkarzy tego klubu, któremu można przypisać jakąś winę - pisze "Gazzetta dello Sport"
Zobacz wideo

„Baterie rozładowane, amunicja zużyta. Przynajmniej na razie. W najbliższym czasie Krzysztofa Piątka czeka trochę wydatków w zbrojowni, bo nieobecność na miejscu akcji zaczyna być dolegliwa dla kogoś, kto się może pochwalić takimi liczbami jak on” – pisze „Gazzetta dello Sport” o Krzysztofie Piątku. Polski napastnik, rewelacja sezonu w Serie A, czeka na gola od czterech meczów. A jego Milan, z ledwie jednym zwycięstwem w ośmiu ostatnich meczach, oddalił się na trzy punkty od miejsca w Lidze Mistrzów. Niby niewiele, ale nie w sytuacji gdy rywale są mocni, a Milan nie może znaleźć sposobu na bardziej kreatywną grę.

„Po bramce z Juventusem bomber zniknął ze sceny”

„Jest oczywiste, że Kris jest jednym z ostatnich piłkarzy Milanu, któremu można przypisać jakąś konkretną winę, ale ostatnia część sezonu w jego wykonaniu zaczyna być pewnym problemem. Polak nie zdobył gola od czterech meczów. Tak złej serii w Milanie jeszcze nie miał, najdłużej pościł dotychczas w dwóch meczach z rzędu. Po bramce z Juventusem bomber zniknął ze sceny” – pisze „Gazzetta”. Od wspomnianego meczu z Juventusem na początku kwietnia (porażka Milanu 1:2) Polak nie strzelał goli w dwóch meczach z Lazio, ligowym i pucharowym, w meczu z Parmą i z Torino. Ten ostatni zaczął z ławki rezerwowych, co mu się ostatnio zdarzyło w debiucie w Milanie, pod koniec stycznia. Potem był zawsze w pierwszym składzie.

„Jak bańka mydlana, która nagle pękła. I Piątek zaczął snuć się w poszukiwaniu podań”

„Wszystko wtedy wydawało się łatwe. Rossoneri fruwali, Piatek był zaangażowany w grę, wiedział, jak sam sobie pomóc, i wciąż miał obok kogoś, kto umiał mu pomóc. Aż wreszcie stało się jak z bańką mydlaną: nagle pękła i Polak zaczął snuć się po boisku w poszukiwaniu podań, które już nie nadchodziły” – pisze komentator „Gazzetty” zwracając uwagę, że od pewnego momentu w grze Piątka można było dostrzec zniechęcenie z powodu tego zaciętego mechanizmu drużyny. „Piątek zmniejszył swój osobisty wkład, tak pod względem indywidualnej wydajności, jak i pracy dla zespołu”. Trener Gennaro Gattuso zwracał ostatnio publicznie uwagę Piątkowi, że powinien popracować nad niektórymi aspektami gry bez piłki. Przekonywał, że nie można wszystkiego tłumaczyć brakiem podań (choć podań nie ma, w meczu pucharowym z Lazio Polak tylko raz, przypomina dziennik, dotknął piłki w polu karnym), Piątek wydawał mu się zmęczony i momentami wyłączony z gry. „Zaczyna to przypominać drogę Gonzalo Higuaina, który też zaczął bardzo dobrze, wkomponował się świetnie w atak Milanu, a potem zniknął” - pisze „Gazzetta”, zastrzegając: „Tak daleko jeszcze nie jesteśmy. Ale kryzys ofensywny Milanu jest niepokojący.