Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński w Napoli, Łukasz Skorpuski w Bolonii. Wszyscy zaczęli sobotni mecz od pierwszej minuty. Najlepiej Milik, który już po kwadransie wyprowadził Napoli na prowadzenie. W 32. minucie mógł trafić po raz drugi, ale piłka po jego strzale uderzyła w poprzeczkę. Kolejną okazję miał minutę później, ale też chybił, po dośrodkowaniu Simone Verdiego uderzył głową minimalnie obok słupka.
Mimo przewagi Napoli goście zdołali doprowadzić do remisu. Po rzucie wolnym - w 37. minucie - piłkę trącił Federico Santander i pokonał Alexa Mereta. Ten wynik nie utrzymał się jednak długo, bo zaraz po przerwie (51. minuta) znowu trafił Milik. Swoją 10. bramkę w tym sezonie zdobył głową, wykorzystując podanie od Kevina Malcuita.
Po tym golu Napoli grało spokojnie. Szanowało piłkę i wynik. Zachowawcze podejście się jednak zemściło, bo Bolonia znowu zdołała doprowadzić do remisu. W 80. minucie zrobił to Danilo, który głową pokonał Mereta. Dopiero po tej bramce gospodarze znowu ruszyli do przodu. I zdążyli. Też dzięki Skorupskiemu, który w 87. minucie powinien wybronić strzał Driesa Mertensa zza pola karnego.
Napoli wygrało z Bolonią 3:2. Kończy rok ze stratą dziewięciu punktów do liderującego Juventusu Turyn. Teraz przed ligą włoską trzy tygodnie przerwy. Po niej Napoli zagra z Lazio (20 stycznia, godz. 20.30), a Bolonia ze SPAL (20 stycznia, godz. 15).