Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Sampdoria - Napoli. Polski mecz w Serie A. Jerzy Brzęczek może być zadowolony

Czterech Polaków rozpoczęło mecz w wyjściowych składach Sampdorii i Napoli. Ze zwycięstwa cieszyli się Linetty i Bereszyński, którzy mieli udział przy golach swojej drużyny. Grający w Napoli Zieliński i Milik przegrali pierwszy mecz w tym sezonie.

Z perspektywy Polaków to właśnie ostatni mecz 3. kolejki Serie A miał być tym najważniejszym. Sampdoria podejmowała Napoli, a na murawie od początku byli Zieliński, Milik, Linetty i Bereszyński. Na ławce „Sampy” cały mecz przesiedział Dawid Kownacki.

W najwyższej formie wydaje się być Linetty, który był jednym z najlepszych piłkarzy tego spotkania. Były zawodnik Lecha był niezwykle energetyczny. Imponował siłą, walecznością, niezłym odbiorem, a rozgrywając piłkę podejmował niemal wyłącznie dobre decyzje. Przyczepić się nie ma do czego. Wyróżnić Linettego – jak najbardziej. Za akcję z 11. minuty, kiedy rozpoczął kontrę zwieńczoną golem Defrela. Polak dokładnie podał do Saponary, czym przyspieszył całą akcję, a ten asystował przy pięknym trafieniu Francuza.

Bereszyński z asystą

Na zgrupowaniu reprezentacji po raz pierwszy od lat zabraknie Łukasza Piszczka. Jego zastąpienie będzie jednym z pierwszych problemów jakie napotka Jerzy Brzęczek. Bereszyński swoją grą stara się ten kłopot zawczasu rozwiązać. W niedzielę poradził sobie z Lorenzo Insigne. Za kilka dni spotka się z nim po raz kolejny podczas meczu Włochy – Polska. Bereszyński trafił na gorszy wieczór kapitana Napoli i w pełni to wykorzystał. Nie pozwolił mu rozwinąć skrzydeł często zatrzymując jego akcje przy linii bocznej. Na drugą połowę Włoch już nie wyszedł, a „Bereś” równie dobrze radził sobie z Mertensem.

Na kwadrans przed końcem asystował przy fenomenalnym golu Quagliarelli. W tym sezonie Polak gra odważniej niż w poprzednim i często pojawia się na połowie rywala. Jego dośrodkowania były w niedzielę bardzo skuteczne. Bereszyński dograł też piłkę Quagliarelli, gdy ten asystował przy drugiej bramce Defrela. Podobnego występu wypada życzyć Bereszyńskiemu za kilka dni w Bolonii.

Pierwsza porażka Napoli

W pierwszych meczach tego sezonu ekipa Ancelottiego wyspecjalizowała się w odrabianiu strat. Wpływ na to mieli Milik i Zieliński, ale w niedzielę przeciwko Sampdorii cały zespół Napoli zagrał poniżej oczekiwań i Napoli przegrało 0:3. Polski napastnik w pierwszej połowie był zupełnie odcięty od podań z bocznych sektorów boiska. Słabą grę skrzydłowych potwierdzają zmiany jakich dokonał „Carletto”. Trener Napoli nie wpuścił na drugą połowę ani Insignie ani Verdiego.

W drugiej połowie zespół częściej korzystał z usług Milika, ale konkretów zabrakło. Po zmianie stron Zieliński i Milik szukali się wzajemnie na boisku i w niektórych akcjach ta współpraca mogła się podobać. Problem w tym, że takie wzajemne zagrania można zliczyć na palcach jednej ręki.

Pozytywem w występie Polaków jest ich pozycja w Napoli. Obaj rozegrali pełne 90 minut. Ancelotti wolał zdjąć ich rywali o miejsce w składzie. Z boiska zszedł Diawara, a cały mecz na ławce spędził Hamsik. Milik z kolei, już po raz trzeci zagrał w pełnym wymiarze czasowym i znając jego historię z poprzedniego sezonu należy ten fakt docenić. On akurat regularną grę i dobrą dyspozycję w klubie zazwyczaj potrafił przenieść do kadry.