Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Cristiano Ronaldo a Juventus. Czy Real Madryt faktycznie może sprzedać swoją supergwiazdę do Włoch?

Na pierwszy rzut oka informacja, że 33-letni Cristiano Ronaldo miałby podpisać kontrakt z Juventusem brzmi jak science fiction. Ale są jednak przesłanki, aby wierzyć w tak szokujący transfer.

Gdy na początku lipca 2016 roku pojawiły się pierwsze doniesienia o rzekomym transferze - za niemal sto milionów euro - Gonzalo Higuaina z wrogiego Napoli do Juventusu, to nawet zagorzali kibice „Starej Damy” nie mogli w to uwierzyć.

”Bez szans, to nie w stylu Marotty [dyrektora sportowego Juve]”, "90 mln euro za 28-latka? Nie ma takiej opcji”, "To zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe” – to tylko część komentarzy zebranych z portalu Juvepoland.com, po pierwszych medialnych doniesieniach.

A jednak, Argentyńczyk trafił do Juventusu. Teraz, po transferach Neymara czy Kyliana Mbappe, taka suma może już nie robić wielkiego wrażenia, ale wtedy tylko Cristiano Ronaldo i Gareth Bale byli droższymi piłkarzami. A przecież mowa o Juventusie, którego rekordowy transfer to połowa tej sumy. 45 mln euro Stara Dama zapłaciła w... 2001 roku, gdy kupowała Gigi Buffona.

Giuseppe Marotta i Fabio Paratici odpowiadający za politykę transferową mistrzów Włoch nie zwykli szaleć. Raczej ściągali za darmo lub pół darmo starych mistrzów (np. Andrea Pirlo, Patrice Evra, Andrea Barzagli, itd.), lub wyszukiwali młode talenty (Paul Pogba, Kinglsey Coman). To nie był ruch w stylu Juve. A jednak w Turynie zaszaleli, bo byli już syci tytułami mistrza Włoch. Chcieli kogoś, kto zaprowadzi ich do triumfu w Lidze Mistrzów. Nawet Higuain im jednak tego nie zapewnił. I może też dlatego Cristiano Ronaldo ma być tzw. game changerem.

O wartości sportowej Portugalczyka nie ma nawet co pisać. Wystarczy powiedzieć, że jest faworytem do wygrania swojej piątej Złotej Piłki. Ale przecież Ronaldo wzniósłby klub także na inny (wyższy) poziom marketingowy oraz wizerunkowy. Co w Turynie ostatnio jest priorytetem.

„Stara Dama”? Chyba „Nowa Dama”

Juventus dąży do tego, aby stać się czymś więcej niż tylko klubem sportowym. Juve pragnie być globalną marką. W styczniu 2017 roku Włosi zszokowali cały świat i zmienili herb klubu.

- Nie obudziliśmy się w środku nocy i nie stwierdziliśmy, że zmienimy herb klubu. Ten radykalny ruch estetyczny bierze się z przemyślanej strategii biznesowej. Musimy zwiększyć wpływy, jak każdy inny klub, ale musimy wiedzieć jak i gdzie to robić.Nowe logo pomoże nam zostać prawdziwą, globalną marką i przyciągnąć uwagę nowych fanów z całego świata  – tłumaczył podczas konferencji SportsPro w Londynie, Silvio Vigato, dyrektor brandingu Juventusu.

- Juventus za cel numer jeden postawił sobie rozwój biznesu w Ameryce Północnej (USA i Meksyk), Azji (Chiny i Azja Południo-Wschodnia) oraz Australii. To na tych odległych rynkach marka Juventusu ma być rozpoznawalna nie tylko jako król włoskiej piłki, ale przede wszystkim jako lider włoskiego przemysłu rozrywkowego. Przemysłu, który 365 dni w roku dostarcza kontent, umożliwiający fanowi przeżyć unikatowe doświadczenia – pisze Rafał Lebiedziński, autor bloga futblogger.com.

Jednym z takich przedsięwzięć było porozumienie z Netflixem, którego owocem jest serial dokumentalny o Juventusie. W Polsce może to nie robi wielkiego wrażenia, bo w dość podobny sposób prężnie działa „Łączy Nas Piłka” zarządzane przez PZPN, ale serial o Juve to rewolucyjny projekt w świecie piłki nożnej.

Według ostatniego raportu firmy audytorsko-doradczyczej KPMG "Football Club Enterprise Value" (z 1 stycznia 2018) Juventus warty jest 1,3 mld euro (dziewiąta pozycja w Europie). Wartość klubu wzrosła w porównaniu do zestawienia z 2017 o 7 procent. To nie koniec dobrych wiadomości. Przychody klubu w sezonie 2016/17 przekroczyły rekordową barierę 500 mln euro (a konkretnie 562 mln euro), co oznacza ponad 45 procent wzrost w porównaniu do wyniku z 2015/16. Jeszcze lepiej wygląda zestawienie zysku netto – skok z 4 mln euro do 43 mln euro (975 procent wzrostu!) [raport o finansach Juventusu znajdziecie TU].

Ale jak Juventus miałby pokryć koszty transferu Ronaldo?

Hiszpańskie i włoskie media twierdzą, że Juventus zaoferował za Ronaldo 100 milionów euro. Piłkarz w nowym klubie ma podpisać 4-letni kontrakt warty 120 mln euro.

Takie kwoty do pory były domeną takich klubów jak PSG, Barcelona, Manchester United czy Manchester City. Żaden włoski klub nie płacił tak wysokich kontraktów.

Juve ma jednak plan. John Elkann, szef Fiata i grupy inwestycyjnej Exor, a także kuzyn Andrei Agnelliego, prezesa Juve, ma w tym pomóc. Jak? Być może to właśnie fundusz Exor miałby częściowo pokrywać wynagrodzenie 33-latka, licząc na zwrot między innymi z tytułu wzrostu wartości marki na giełdzie. A przecież już od samych plotek zaobserwowano zmiany w wartości akcji.

Transfer Ronaldo miałby także zostać częściowo pokryty ze sprzedaży Higuaina do Chelsea za około 60 mln euro. Dodatkowo, w środę ruszyła sprzedaż karnetów na przyszły sezon. Będą one droższe aż o 30 procent względem sezonu 2017/18. Małą cegiełkę do tego dołożą sprzedane przy okazji transferu Ronaldo koszulki i inne gadżety klubowe. Oczywiście, to mit, że ze sprzedaży koszulek można sfinansować jakikolwiek transfer. Klub dostaje bowiem niewielki procent z ceny klubowej koszulki.

Kontrakt Cristiano? Kosmiczny jak na włoskie realia

30 mln euro rocznie jakie miałby otrzymywać Ronaldo to abstrakcyjne zarobki na tle pozostałych zawodników Juve. Nawet gwiazd. Obecnie najwięcej zgarniają Higuain oraz Paulo Dybala. Argentyńczycy zarabiają ”zaledwie” około 7.5 mln euro netto za sezon. Czy władze klubu pozwoliłby na utworzenie komina płacowego? Czy pozostali zawodnicy nie zażądali by znaczącej podwyżki? To kluczowe pytania, które sprawiają, że trudno sobie wyobrazić ten transfer. A z drugiej strony, dla kogo zrobić wyjątek, jak nie dla jednego z najlepszych piłkarzy w historii?

A może ”operacja Ronaldo” to jednak ściema?

Serial pt. „Ronaldo odchodzi z Realu" jest odgrywany ostatnio co lato. I zawsze kończy się tak samo, czyli podwyżką kontraktu dla CR7. Może teraz sytuacja wygląda podobnie? A ostatnie medialne doniesienia to robota Jorge Mendesa, czyli najpotężniejszego agenta piłkarskiego na świecie, który reprezentuje interesy Portugalczyka. Podsycanie plotek o rzekomym transferze do Juve miałoby przyśpieszyć negocjacje kontraktowe z Florentino Perezem, prezesem Królewskich?

To prawdopodobne, ale biorąc pod uwagę transfer Higuaina, plan rozwoju biznesowego marki Juventus, oraz obsesję wygrania upragnionej Ligi Mistrzów przeprowadzka Ronaldo do Turynu byłaby szokująca, ale już nie nierealna.

***

Jeśli lubisz czytać Sport.pl, wypróbuj nasz nowy newsletter >>>

Nienawiść do Juventusu, kibicowanie Polsce i włos Maradony, czyli jak zrozumieć Neapol

Sky Sports News: Real Madryt rozważa ofertę za Cristiano Ronaldo

Cristiano Ronaldo w Juventusie Turyn? Portugalskie media: jest zdecydowany

Cristiano Ronaldo odchodzi? Hiszpańskie media: Real Madryt zaakceptuje ofertę Juventusu