Zdaniem portalu "Calcio Napoli 24" De Laurentiis - obecnie przebywa w USA - wysłał reprezentantowi Polski SMS-a. Napisał w nim, by był spokojny i o nic się nie martwił, by skupił się jedynie na powrocie do zdrowia.
Wściekły jest za to trener Maurizio Sarri, który o kontuzję obwinia murawę. Do zdarzenia doszło w doliczonym czasie gry wyjazdowego meczu ze Spal (3-2), a boisko nie znajdowało się w najlepszym stanie.
Milik prawdopodobnie zerwał więzadła w prawym kolanie. Rok temu doznał tego samego urazu, tyle tylko że w lewym kolanie. To oznacza, że do gry może wrócić dopiero wiosną 2018 roku.
To ogromny problem dla Napoli. Do rozpoczęcia zimowego okna transferowego - początek stycznia - praktycznie w każdym meczu będzie musiał występować Dries Mertens, podstawowy napastnik Napoli. Włoski klub znalazł jednak już następcę Milika; do klubu po sezonie miał trafić Roberto Inglese z Chievo Werona, ale wszystko wskazuje na to, że pojawi się na San Paolo już zimą.
Polaka wspierają koledzy z zespołu, m.in. Pepe Reina. - Wrócisz silniejszy, głowa do góry - napisał hiszpański bramkarz.