Szczęsny karnego spowodował w 30. minucie meczu. W "szesnastce" powalił Suso. Do rzutu karnego podszedł Niang. Polak wyczekał, co zrobi rywal, potem momentalnie rzucił się w odpowiednim kierunku i odbił strzał. Od winowajcy do bohatera w ledwie minutę.
- Gdy obroniłem rzut karny, to poczułem ulgę. W końcu to ja go spowodowałem. Cieszę się, że odbiłem strzał - mówił Szczęsny po meczu.
- Strzelców rzutów karnych Milanu mieliśmy rozpracowanych. Dużo czasu poświęciliśmy na to na treningach i ciężka praca się opłaciła - dodał Polak.
Roma pokonała Milan 1:0 po golu Nainggolana w 62. minucie. W tabeli jest druga ze stratą ledwie czterech punktów do Juventusu, z którym zmierzy się już w sobotę na wyjeździe.
- Byliśmy dobrze zorganizowani przeciwko tak dobrej drużynie jak Milan. Nasza obrona była solidna, czasem agresywniej atakowaliśmy. Jesteśmy mocnym zespołem u siebie, odrobiliśmy pracę domową i chcemy podnosić poprzeczkę. . Dajcie nam już ten Juventus - powiedział Szczęsny.