Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Cztery awanse w sześć lat i 4-tysięczny stadion. Carpi w Serie A

Piętnaście lat temu zbankrutowali. Ale podnieśli się i od 2009 roku zanotowali aż cztery awanse w ciągu sześciu lat. Małe Carpi FC ze stadionem mieszczącym zaledwie cztery tysiące ludzi awansowało do Serie A.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasStadion Sandro Cabassi może pomieścić dokładnie 4164 widzów. Nie spełniał wszystkich wymogów licencyjnych nawet w Serie B. Ale o to nikt w Carpi - niecałe 70 tys. ludności, mniej niż w Stargardzie Szczecińskim - wcześniej się nie martwił. Klub po raz pierwszy awansował na drugi poziom rozgrywkowy dwa lata temu!

Cztery awanse w sześć lat

To i tak był niespodziewany sukces. Założony w 1909 roku zespół zbankrutował piętnaście lat temu i musiał od nowa zacząć wspinaczkę po kolejnych szczeblach włoskiej piramidy rozgrywkowej, aż od szóstej ligi. Została zmieniona nazwa z AC Carpi na Carpi FC 1909. Do piątej ligi udało się awansować już po dwóch sezonach. Ale wejście do czwartej zajęło aż siedem lat. Tu Carpi nabrało rozpędu, od 2009 roku zanotowało cztery awanse w ciągu sześciu lat.

Ale mało brakowało, by tych sukcesów w ogóle nie było. Właściciel Stefano Bonacini po nieudanych barażach o wejście do Serie B w 2012 roku chciał przejąć lokalnego rywala - Modenę. Jednak nie udało mu się to, więc pozostał w Carpi. Miasto znane jest głównie za sprawą Doraldo Pietriego. To włoski maratończyk, który na igrzyskach olimpijskich w 1908 roku wbiegając na stadion skręcił w złą stronę. Sędziowie pomogli mu przekroczyć linię mety, dzięki czemu wyprzedził drugiego maratończyka o 30 sekund. Ten złożył protest i Pietriego pozbawiono złotego medalu. Uznano, że nie był w stanie samodzielnie ukończyć biegu. Ale Pietri i tak został bohaterem i symbolem poświęcenia.

Budżet mniejszy niż pensje gwiazd

Carpi kiedyś miało w swojej kadrze mistrza świata. W sezonie 1996/97 wypożyczono Marco Materazziego. Dziś takich gwiazd oczywiście nie ma. 25-letni Lorenzo Pasciuti trafił do Carpi w 2009 roku. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie musiał wyłożyć 26 tysięcy euro z własnej kieszeni za zerwanie kontraktu ze swoim poprzednim klubem. Nie mamy tu do czynienia z bogaczami. Budżet na płace wynosi 3 miliony euro rocznie - to o ponad połowę mniej niż najlepiej zarabiający piłkarze w Serie A (np. Daniele De Rossi).

- Nasz sukces nie jest dziełem przypadku. Klub oparty jest na solidnych fundamentach i nie wydajemy pieniędzy bez pomyślunku - powiedział Christian Giuntoli, dyrektor sportowy. I rzeczywiście nikt nie szaleje w klubie z transferami. Za Kevina Lasagnę z AC Este zapłacono niecałe 100 tysięcy euro. Nigeryjczyk Jerry Mbakogu przyszedł za darmo z Padovy. I jest bohaterem kibiców Carpi, w 28 meczach strzelił 14 goli i zaliczył 7 asyst. Interesować się nim mają już kluby z Rosji oraz Niemiec. Mbakogu w Carpi zarabia 75 tysięcy euro rocznie. Dla większych klubów to tyle, co nic.

Ale nikt po awansie nie zamierza zmieniać polityki klubowej. - Wejdziemy do Serie A tak, jak do Serie B. Opieramy się na młodych piłkarzach i kontrolujemy wydatki. Będziemy kontynuować tę filozofię, gdyż nie jesteśmy w stanie konkurować z innymi pod względem finansowym. Ciężka praca popłaca.

Żelazna defensywa

- Pierwszą część sezonu wygraliśmy atakiem, drugą obroną - powiedział Raffaele Bianco, który szczególnie czeka na mecz z Napoli na San Paolo. - Mógłbym tam zagrać nawet z jedną nogą - opowiada. - Przed rozpoczęciem sezonu nawet my sami nie postawilibyśmy na swój awans. Naszym celem było uniknięcie spadku. Na początku nikt nas nie znał, więc niszczyliśmy inne zespoły. W rundzie rewanżowej pokazaliśmy za to naszą dojrzałość.

Dowodem tej dojrzałości jest postawa defensywy Carpi. Dowodzona jest przez wypożyczonego z Milanu Gabriela. Zachował aż 20 czystych kont (25 bramek straconych w 38 meczach) i chce zostać na przyszły sezon. Trenerem tej młodej drużyny - średnia wieku to zaledwie 23 lata - jest Fabrizio Castori. Karierę trenerską rozpoczął w wieku 26 lat, wcześniej był księgowym. - Ten zespół jest jak ja, rozumiemy się bez słów - mówi Castori. W 2014 roku prawie zaczął pracę na Ukrainie. Ale akurat wtedy wybuchła wojna i pokrzyżowała jego plany.

Carpi zagrożeniem włoskiego futbolu?

Jednak nie każdy cieszy się z sukcesu Carpi. - Jeśli Carpi awansuje... jeśli do Serie A wejdą drużyny, które nie są warte nawet centa, za dwa czy trzy lata nie będziemy mieć pieniędzy. Kto kupi prawa telewizyjne, jeśli w lidze będzie grać Latina czy Frosinone? Nikt nie wie, gdzie jest Frosinone - powiedział w podsłuchanych rozmowach telefonicznych Claudio Lotito, prezydent Lazio. Patrzy na Serie A wyłącznie jak na produkt biznesowy, który należy odpowiednio opakować i sprzedać. - To wspaniałe miasta, ale zespoły są małe i słabe. Pod względem ekonomicznym cały system futbolowy by upadł. To podstawa - twierdzi Lotito.

Carpi nie pasuje do jego wizji, nie z takim stadionem, nie z tak małą bazą kibiców. Ale to tak naprawdę idealny przykład dla innych włoskich zespołów. Carpi nie ma długów, regularnie wypłaca pensje i stawia głównie na Włochów. To nie oni są "zagrożeniem dla systemu". Fani nie zapomnieli Lotito jego słów i mecze Carpi z Lazio w przyszłym sezonie zapowiadają się bardzo ciekawie.

Teraz Carpi chce być jak Sassuolo. To inny mały klub z tego regionu (oba miasta dzieli ok. 40 km), który dwa lata temu sensacyjnie awansował do Serie A. I się w niej utrzymał, w 32. kolejkach tego sezonu już zdobył więcej punktów niż w całym poprzednim. Na razie Carpi świętuje, ale za chwilę minie czas euforii. Trzeba rozwiązać poważny problem. W Serie A Carpi nie będzie mogło grać na własnym stadionie - potrzeba co najmniej 20 tysięcy miejsc. Czasami zdarzają się odstępstwa od normy, ale to raczej nie nastąpi w tym przypadku.

Liczby Carpi:

3 miliony euro - budżet Carpi na płace

67 tysięcy - ludność Carpi. Całe miasto zmieściłoby się na dwóch stadionach Serie A

2900 - średnia widownia na meczach Carpi

70 - łączna liczba występów w Serie A wszystkich piłkarzy Carpi (połowa za sprawą Filippo Porcariego w Novarze)

64 zespół w historii Serie A

Grali w pucharach, zdobywali trofea, a potem Tak upadają wielkie kluby>>

źródło: Okazje.info

Więcej o: