Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Serie A. Udinese pokonało Lazio, Zieliński graczem meczu

18-letni Piotr Zieliński kolejny raz wyszedł na boisko w pierwszym składzie Udinese. Jego zespół po golu Antonia di Natale pokonał na własnym boisku Lazio. Polski napastnik przez portal goal.com został wybrany na gracza meczu. - Być może znaleźliśmy następcę Alexisa Sancheza - powiedział po meczu trener Francesco Guidolin.

Wynik meczu już w pierwszej połowie ustalił niezawodny Antonio di Natale. Udinese po sobotnim zwycięstwie ma 51 punktów i zajmuje szóste miejsce w tabeli.

Dla młodzieżowego reprezentanta Polski to drugi z rzędu mecz w podstawowym składzie. W sobotę Zieliński błyszczał głównie w drugiej połowie - w 52. minucie popisał się dokładnym podaniem do Basty, ten jednak nie wykorzystał swojej sytuacji. Dziewięć minut później miał szansę na debiutanckie trafienie w Serie A - po ładnej dwójkowej akcji z di Natale jego strzał obronił jednak Marchetti. Kilka minut później Polak odwdzięczył się doświadczonemu koledze, ale ten także przegrał pojedynek z bramkarzem rzymian. Gdy trener ściągał go z boiska pięć minut przed końcem meczu, żegnano go brawami.

- Cieszymy się ze zwycięstwa, rozegraliśmy dobry mecz. Jestem na siebie zły za zmarnowaną okazję, ale mam nadzieję, że w następnym meczu uda mi się trafić do siatki - powiedział po meczu Zieliński. Wkład Polaka doceniły media - goal.com ocenił go na 4,5 w pięciostopniowej skali i przyznał tytuł gracza meczu. Podobnie twierdzą kibice udzielający się na stronie. Według Tutto Mercato Zieliński zasłużył na 7 w dziesięciostopniowej skali. Tak samo ocenił go portal CalcioMerchato.it.

- Gdy widziałem go pierwszy raz, był chudy i wątły. Powiedziałem sobie wtedy, że muszę go ostrożnie traktować. Dziś zagrał drugi mecz w pierwszym składzie, ale przecież pracuje z nami od pewnego czasu. Być może znaleźliśmy następcę Alexisa Sancheza (odszedł z Udinese do Barcelony w 2011 roku). Mówię to z pokorą, ale także z ambicją - umiemy przecież trenować młodzież - powiedział po meczu trener Udinese Francesco Guidolin, który we włoskich mediach jest chwalony za postawienie na polskiego napastnika.

Za tydzień do składu Udinese wróci Luis Muriel, na którego przez większość sezonu stawiał Guidolin. Czy Zieliński na stałe wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie? - Przyznaję, że za tydzień będę miał twardy orzech do zgryzienia - stwierdził Guidolin.

Kim jest Zieliński?

Zieliński trafił do włoskiego klubu dwa lata temu. Skauci Udinese wypatrzyli go w szkółce Zagłębia Lubin. Utalentowany zawodnik wyjechał z Polski, zanim zdążył zadebiutować w naszej lidze. W nowej drużynie początkowo trenował z kadrą młodzieżową, ale trener Francesco Guidolin szybko włączył go do kadry pierwszego zespołu. Klub słynie z dobrej pracy z młodzieżą i doskonale rozwiniętego skautingu. Z Udine do wielkiej piłki startowali m.in. Alexis Sanchez (Barcelona), Sulley Muntari (Milan), Gokhan Inler (Napoli) i Samir Handanović (Inter).

Zieliński zadebiutował w Serie A pod koniec 2012 roku. W meczu z Cagliari zmienił w doliczonym czasie gry gwiazdę zespołu Antonia di Natale. - W grudniu dostałem szansę debiutu w Serie A, i to w wieku 18 lat. Chyba wierzą we mnie w Udine. Umiejętności mam i walczę o pierwszy skład. Piszą o mnie "młody talent", ale gazet nie czytam. Czasami wpadnie mi coś w oko w internecie - mówił wtedy w rozmowie z "Faktem" . Później jeszcze dwa razy wchodził na boisko w końcówkach meczów.

Najczęściej gra jako ofensywny pomocnik, w polskiej młodzieżówce występuje z numerem 10. Jest powoływany do kadry U-21, choć jest młodszy od niektórych kolegów nawet o trzy lata. W meczu z Łotwą (wygranym 4:1) zdobył bardzo ładną bramkę po ograniu trzech rywali. - Mój styl? Staram się grać pod styl drużyny, ale zawsze ofensywnie i do przodu. Techniczna piłka i... cały czas do przodu. To najważniejsze - opowiadał kiedyś w jednym z wywiadów.

W Udinese ma się od kogo uczyć. Antonio di Natale to legenda klubu i Serie A. We włoskiej lidze strzelił ponad 150 goli, dwa razy zdobywał tytuł króla strzelców. W tym sezonie, mimo 35 lat na karku, trafił już 17 razy. - Na każdym treningu podglądam naszego najlepszego zawodnika. Bardzo mi pomaga, podpowiada, co i jak robić - mówi Zieliński.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS i na Androida

Więcej o: