Liga włoska. Bardzo chory Milan

Zwycięstwo nad Romą było słodko-gorzkie, bo zaraza nie chce opuścić szatni lidera. Przed ćwierćfinałem Ligi Mistrzów z Barceloną skosiła szefa defensywy

Profil Sport.pl na Facebooku - 50 tysięcy fanów. Plus jeden? 

Zaraza szaleje od kilkunastu miesięcy, nikogo w europejskiej czołówce kontuzje nie koszą równie bezlitośnie, więc z powodu permanentnego stanu wyjątkowego właściwie nie znamy prawdziwej twarzy drużyny Massimo Allegriego.

W trakcie sobotniego meczu kibice na San Siro mogli przeżyć déja vu. Już po kilku minutach gry z boiska wykuśtykał Thiago Silva i z Barceloną w środę nie zagra jedyny piłkarz, który mógłby z miejsca wskoczyć do składu rywali - niewykluczone, że to wręcz najlepszy obecnie środkowy obrońca na świecie. Stadion opuszczał o kulach. Uszkodził mięsień łydki, będzie pauzował nawet miesiąc.

Déja vu mogli mediolańczycy przeżyć również dzień wcześniej, gdy dowiadywali się o kolejnej wyprawie do USA Alexandre Pato. Choć Brazylijczyk jest pod opieką specjalistów ze sławnego MilanLabu, lata na konsultacje medyczne aż do Atlanty - bez zauważalnego skutku, publikowane we włoskiej prasie infografiki z kilkunastoma urazami odniesionymi przez niego w minionych dwóch latach wyglądają wstrząsająco. Wysiadało mu w kończynach dolnych niemal wszystko, od mięśni w obu udach po stawy skokowe obu nóg.

A ponieważ inni atakujący też chorują, to klub dysponujący teoretycznie niewiarygodnym bogactwem w ofensywie (Ibrahimović, Pato, Cassano, Robinho, Maxi Lopez, El Shaarawy) pożyczył na sobotni mecz z drużyny juniorów kompletnie anonimowego Adrię Carmonę Péreza.

Dotąd tezę o szokującej skali kłopotów zdrowotnych Milanu opierano poniekąd na intuicji, teraz twardych danych dostarczyli researcherzy z "La Gazzetta dello Sport", którzy zliczyli absencje spowodowane kontuzjami ze wszystkich meczów bieżącego sezonu Serie A. Mediolańczycy w tej osobliwej klasyfikacji nie tylko prowadzą, oni prowadzą niezagrożeni z ogromną przewagą nad wiceliderem, tymczasem ich sąsiedzi z normalnej tabeli również walczący o mistrzostwo piłkarze Juventusu tryskają zdrowiem:

W Lazio leczą się przede wszystkim gracze wiekowi, którzy przeżyli średnio 31 lat i dwa miesiące, a w Milanie przykrości dotykają ludzi o średniej wieku 28,5. Urazów przybywa w całej lidze, i to od trzech sezonów (w stosunku do poprzedniego ich liczba zwiększyła się o 26 proc.). Z badań neapolitańskiego Instytutu Medycyny Sportowej wynika, że już ponad połowę stanowią urazy mięśniowe doznane bez kontaktu z przeciwnikiem. I to wszystko we Włoszech, gdzie piłkarze nie gustują w grupowych libacjach, jakie znamy z Premier League. Przeciwnie, odżywiają się raczej zdrowo i w ogóle częściej prowadzą sportowo, co widać nawet po mniej niż dawniej owalnych kształtach naszego Artura Boruca.

Mediolańczycy odnieśli istotne zwycięstwo na drodze do obrony tytułu, choć okoliczności im nie sprzyjały. Najpierw stracili Thiago Silvę, potem gola. Ocalił ich Zlatan Ibrahimović. Wyrównał z rzutu karnego, zwycięskiego - i 30. w sezonie - gola strzelił po efektownym przechytrzeniu bramkarza Maartena Stekelenburga (zademonstrował technikę i przytomność umysłu) i obrońcy Simona Kjara (zademonstrował siłę fizyczną). Fenomenalną skuteczność Szwed nie tyle utrzymuje, ile poprawia - w ostatnich czterech meczach zdobył siedem bramek. On też jednak po meczu głównie się wściekał, że pech dopadł Brazylijczyka akurat przed szlagierowym ćwierćfinałem Champions League.

Ibrahimović wypowiada się o koledze z drużyny z bardzo rzadko spotykanym u niego podziwem - jako piłkarz, który grał z najwybitniejszymi współczesnymi defensorami, obwołał go gigantem łączącym zalety Liliana Thurama, Fabia Cannavaro, Gerarda Piqué oraz Carlesa Puyola.

A ponieważ z kłopotami zdrowotnymi zmaga się też - jak zwykle - Alessandro Nesta, który jesienią błysnął kilkoma perfekcyjnymi interwencjami w starciach z Leo Messim w meczach grupowych (2:3 i 2:2), to niewykluczone, że Milan spróbuje powstrzymać najwybitniejszego piłkarza świata zestawem mocno rezerwowym (Philippe Mexesem i Daniele Bonerą). Ostał się już jako ostatni przedstawiciel w Serie A w europejskich pucharach. Misja przed nim iście niemożliwa, włoska prasa już rutynowo, w najzwyklejszych tekstach informacyjnych zamiast "piłkarze Barcelony" pisze "Marsjanie".

Wyrwa w Milanie

0,78 gola tracili średnio mistrzowie Włoch w każdym z 93 meczów z Thiago Silvą w składzie.

1,08 tracą przeciętnie w meczach bez Brazylijczyka.

Remis Fiorentiny, błąd Boruca ?

Więcej o: