Serie A. Koniec strajku piłkarzy

Związek Włoskich Piłkarzy (AIC) i władze włoskiej ligi reprezentujące kluby doszły do porozumienia w sprawie podatku solidarnościowego uchwalonego przez Silvio Berlusconiego. Tym samym zakończył się strajk zawodników klubów Serie A. Rozgrywki w Italii rozpoczną się w piątek. Liga ruszy z jednokolejkowym opóźnieniem

Porozumienie między piłkarzami a klubami wygaśnie wraz z końcem sezonu. Pozwoli jednak wznowić po wakacyjnej przerwie rozgrywki Serie A. Liga włoska miała wystartować już w zeszłym tygodniu, jednak piłkarze w ramach protestu przeciwko dodatkowym obciążeniom finansowym, jakie mieliby pokryć z własnej kieszeni, nie wybiegli na boisko.

Kością niezgody okazał się tzw. podatek solidarnościowy, który chcąc ratować chylące się ku upadkowi finanse kraju ustanowił włoski rząd z Silvio Berlusconim na czele. Według nowego prawa podatkowego zarabiający 90 tysięcy euro miesięcznie mieliby oddawać na rzecz skarbu państwa dodatkowe 5% dochodu, a ci 150 tysięcy euro - 10%.

Piłkarze chcieli, aby płacili pracodawcy. Kluby z kolei nie widziały powodu, dla którego miałyby ponosić ekstra koszta.

Drugi powód strajku - piłkarze, którzy mimo seniorskiego kontraktu nie łapią się do pierwszej drużyny, chcieli, aby kluby zapewniały im treningi z podstawowym składem. Innego zdania byli włoscy włodarze. Ich zdaniem taką decyzję powinien podejmować trener.

Porozumienie zostało osiągnięte dzięki dużym ustępstwom ze strony piłkarzy. - Zagramy. Moim zdaniem udało nam się tymczasowo zażegnać konflikt dzięki dobrej woli piłkarzy - skomentował reprezentujący zawodników Serie A podczas negocjacji Damiano Tommasi, prezydent AIC.

Z wyniku negocjacji zadowolony jest Maurizio Beretta, szef włoskiej ligi. - Opłacało się prowadzić tak twarde negocjacje. Klubom udało się osiągnąć większość z tego co chciały.

- Jeśli Berretta tak twierdzi, znaczy to tyle, że nie będziemy mieli większego problemu z podpisaniem nowego kontraktu - skomentował słowa szefa włoskiej ligi Tommasi.

Serie A ruszy w najbliższy piątek z dwutygodniowym opóźnieniem.

W Primera Division też strajkowali