Joao Cancelo osiągnął w swojej karierze niemal wszystko. Boczny obrońca zdobył tytuły mistrzowskie w Portugalii, Włoszech, Anglii, Niemczech i Hiszpanii, a na koncie ma też zwycięstwo w Lidze Mistrzów z Manchesterem City. Sukcesy odnosił również z reprezentacją - Portugalia z Cancelo w składzie triumfowała w pierwszej edycji Ligi Narodów.
Niewiele jednak brakło, by Portugalczyk nie mógł cieszyć się z tak owocnej kariery. W styczniu 2013 roku, kiedy Joao Cancelo był piłkarzem rezerw Benfiki, miał miejsce tragiczny wypadek samochodowy. Zginęła w nim matka piłkarza, Filomena. Sam Cancelo, jak i jego brat odnieśli nieznaczne obrażenia.
Zdarzenie to bardzo mocno odbiło się na 18-letnim wtedy zawodniku. Utrata rodzicielki sprawiła, że Cancelo rozważał zakończenie kariery. Piłkarz FC Barcelony niedawno wrócił do tych bolesnych wspomnień w wywiadzie dla portugalskiej telewizji SIC. Po latach wciąż trudno jest mu opowiadać o tragedii, która go dotknęła.
Zobacz też: "Zabierajcie ten mundial". Tak się żyje w cieniu najdroższego stadionu świata
- To był moment, który zmienił moje życie na zawsze. Pamiętam kilka rzeczy z tego dnia. Pamiętam ostatni krzyk mojej mamy. Pamiętam łzy mojego brata, który miał wtedy osiem lat - wspomina Cancelo. 18-letni wtedy adept futbolu próbował uratować życie swojej matki, ale nie był w stanie nic zrobić.
- Próbowałem ponieść samochód, żeby wyciągnąć spod niego mamę, ale nie mogłem tego zrobić, po prostu nie mogłem. Było bardzo ciemno, zjechaliśmy z autostrady, zjechaliśmy po nasypie. Próbowałem podnieść ten samochód z całej siły, ale to było niemożliwe. To jest po prostu niemożliwe - opowiedział wyraźnie poruszony Portugalczyk.
Joao Cancelo został powołany na mistrzostwa świata w USA, Meksyku i Kanadzie. Reprezentacja Portugalii w grupie K zmierzy się kolejno z Demokratyczną Republiką Kongo, Uzbekistanem i Kolumbią.