Julian Alvarez to jeden z bardziej obiecujących zawodników, powiedzmy, średniego pokolenia. Ma 26 lat, a to najbardziej odpowiedni wiek dla piłkarza. Już doświadczonego, ale jeszcze nie odcinającego kuponów.
Miniony sezon w La Liga nie był szczególnie udany dla Argentyńczyka. Julian Alvarez w 29 meczach zdobył 8 goli i dołożył 4 asysty. Znacznie lepszą skutecznością 26-latek wykazywał się w Champions League (10 goli, 4 asysty w 15 meczach), nic dziwnego zatem, że budzi wielkie zainteresowanie na rynku transferowym.
Od wielu tygodni wymienia się go jako najlepsze rozwiązanie, wymyślone w gabinetach szefów Barcelony, chcących zastąpić Roberta Lewandowskiego. Co więcej, w ostatnim czasie pojawiły się informacje, wedle których do gry o wykupienie Alvareza dołączył Real Madryt. "Los Blancos" mieli zaproponować 150 mln euro, ale aktualnie temat ucichł.
Jak zapewniał znany dziennikarz Fabrizio Romano rozmowy obu madryckich klubów utkwiły w martwym punkcie. Tym bardziej, że przedstawiciele Atletico zaczęli podejrzewać działania Florentino Pereza za typowe działanie "pod publikę". Nadal jednak Barcelona wierzy, że uda jej się ściągnąć na Camp Nou utalentowanego napastnika. To, zdaje się, wykluczają działacze "Atleti".
- Atletico uważa temat Juliana Alvareza za zamknięty. Nie jest na sprzedaż, a nikt nie zapłaci klauzuli odstępnego. Żadnego transferu nie będzie, a klub nie zamierza już więcej angażować się w cokolwiek powiązanego z tą sprawą - poinformował dziennikarz David Vinuesa z portalu libertaddigital.com.
To zapewne przekreśla transferowe marzenie Barcelony. Julian Alvarez ma umowę z Atletico, która wiąże go z tym klubem aż do 2030 roku. Poza tym, klauzula odstępnego w jego kontrakcie wynosi zaporowe 500 mln euro.
Alvarez wraz z reprezentacją Argentyny przygotowuje się do pierwszego meczu mundialu 2026. Rywalem aktualnych mistrzów świata będzie Algieria. Początek w środę 17 czerwca o godzinie 3.00 w nocy polskiego czasu.