Rozpoczyna się kluczowa faza rozstrzygnięć ws. przyszłości Roberta Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji Polski od 1 lipca 2026 roku stanie się wolnym zawodnikiem, o ile oczywiście do tego czasu nie podpisze już umowy z nowym klubem. W ostatnich dniach dość niespodziewanie to opcja gry w USA stała się bardzo realna. Co prawda już kilka miesięcy temu były informacje, że Chicago Fire marzy o ściągnięciu Polaka, ale dopiero teraz pojawiły się w tej sprawie pierwsze konkrety.
Lewandowski udał się do stanu Michigan, by na własne oczy móc zobaczyć to, co do zaoferowania ma nie tylko klub, ale też miasto. Wiadomo bowiem, że aspekt rodzinny również jest kluczowy dla naszego reprezentanta. Według wieści przekazywanych przez Tomasza Włodarczyka z portalu Meczyki, Lewandowski nie będzie za oceanem dłużej niż do poniedziałkowego poranka 15 czerwca. Jego weekendowy grafik jest bardzo napięty.
Polskiego napastnika czekają m.in. spotkanie w klubie, kolacja z władzami Chicago Fire oraz rozmowa z trenerem Greggiem Berhalterem. Co równie istotne, Lewandowski będzie też zwiedzał miasto, potencjalne miejsca zamieszkania oraz szkoły, do której mógłby posłać swoje córki. Cały czas będą również prowadzone negocjacje ws. zarobków, bonusów i długości kontraktu. W kwestiach formalnych pomagać mu będą obecni z nim na miejscu agent Pini Zahavi, doradca Tomasz Zawiślak oraz prawnik Kamil Gorzelnik. Czy to wszystko ostatecznie przekona Polaka, że dołączenie do Fire to dobry wybór? Na to musimy zaczekać.
Sezon w amerykańskiej lidze MLS trwa, jako że Amerykanie grają systemem wiosna-jesień. Chciago Fire po rozegraniu czternastu spotkań zajmuje 3. miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej ze stratą 7 pkt do prowadzącego Nashville SC. Patrząc na obie Konferencje, są obecnie piątą siłą całej MLS (w Zachodniej są dwie drużyny lepsze od nich na ten moment).