Barcelona ma plan awaryjny. To może być następca Lewandowskiego

Choć Atletico Madryt śmieje się z ofert konkurencji za Juliana Alvareza i deklaruje, że nie odda kluczowego piłkarza, to FC Barcelona nie rezygnuje ze starań o transfer. Nie ma wątpliwości, że Argentyńczyk jest dla niej priorytetem. A co, jeśli nie uda się doprowadzić transakcji do końca? Jak donosi "Sport", klub ma alternatywę. Jest nią kolega Arkadiusza Milika.
SOCCER-SPAIN-VAL-BAR/
Fot. REUTERS/Pablo Morano

Julian Alvarez jest obecnie najbardziej pożądanym napastnikiem na rynku. "Jego atutami są ruchliwość, inteligencja boiskowa, umiejętność gry kombinacyjnej oraz ogromne zaangażowanie w pressing" - wyliczał Dawid Franek ze Sport.pl. O względy Argentyńczyka starają się zarówno FC Barcelona, jak i Real Madryt, a mu samemu jest bliżej mistrzów Hiszpanii. Atletico Madryt nie zamierza jednak sprzedawać piłkarza. Drwi sobie też z kolejnych klubów, które publicznie wyrażają zainteresowanie. Co zrobi Barcelona, gdy nie uda się sfinalizować tego transferu latem?

Zobacz wideo Studio Mundialowe

To on może przyjść do Barcelony zamiast Juliana Alvareza

Jak donosi kataloński "Sport", Joan Laporta i spółka szukają alternatywy, a właściwie to już ją znaleźli. Ba, otoczenie piłkarza samo zgłosiło się do Barcelony. "Priorytetem dla klubu pozostaje Julian Alvarez i działacze będą na niego czekać, ale Dusan Vlahović może być ciekawą alternatywą, jeśli nadal będzie w dostępny pod koniec okienka. (...) Jeśli transfer Argentyńczyka nie dojdzie do skutku i nie będzie innej alternatywy, Vlahović może wygrać miejsce w drużynie jako dzika karta" - czytamy.

Dziennikarze zauważyli, że jest jeszcze jeden scenariusz, w którym Serb, kolega z szatni Arkadiusza Milika, może dołączyć do Barcelony, niezależnie od losów Alvareza. Jaki? Jest nim odejście Ferrana Torresa. "Jeśli Hiszpan odejdzie, Vlahović może być alternatywą, na którą klub nie będzie musiał wydać ani centa. To piłkarz o profilu podobnym do Roberta Lewandowskiego. Takiego zawodnika brakuje w szatni" - dodali. 

Zobacz też: Dzisiaj na mundialu: Wszyscy czekają na ten hit. Do gry wchodzi Brazylia. 

Barcelona na pierwszym miejscu u Vlahovicia

Czy finalnie Vlahović trafi do Barcelony? To możliwe, choć jak informuje medium, ma on dość wysokie oczekiwania finansowe. Mowa o około ośmiu mln euro i dwuletniej umowie. Czy Katalończycy są skłonni właśnie tyle mu zaproponować? Trudno powiedzieć. Vlahović nie czeka jednak z założonymi rękoma i szuka dla siebie alternatyw. Priorytetem dla niego jest Barcelona, ale przychylnie spogląda też w kierunku Bundesligi czy Premier League.

Wciąż istnieje też szansa, że pozostanie w Serie A. W poprzednim sezonie Vlahović wystąpił w 23 spotkaniach Juventusu, zdobywając 10 bramek i dwie asysty. Jego kontrakt obowiązuje do końca czerwca tego roku, ale obecny pracodawca postara się go zatrzymać. 

Więcej o: