Lewandowski pojawił się w Chicago. "Szczęka mu opadła"

Wciąż nie wiadomo, gdzie w przyszłym sezonie zagra Robert Lewandowski. Poważne negocjacje z Polakiem prowadzi Chicago Fire, napastnik wylądował już w Stanach Zjednoczonych. Według Romana Kołtonia Lewandowski, mimo wcześniejszego sceptycyzmu, miał być zachwycony tym, co zaprezentowali Amerykanie.
DLOWR
Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl /

Walka o podpis Roberta Lewandowskiego wciąż trwa, obecnie najbardziej prawdopodobny jest kierunek amerykański. Polak pojawił się w Chicago, gdzie władze Fire przedstawiły mu warunki współpracy. 

Zobacz wideo "Last Dance" Neymara? Kosecki: Ludzie go nie doceniają. Nie ma piękniejszego piłkarza

Kołtoń wprost o wizycie Lewandowskiego w Chicago. "Szczęka mu opadła"

Według Romana Kołtonia z kanału Prawda Futbolu sporo wskazuje na to, że Lewandowski może wybrać ofertę Chicago Fire. Polak wcześniej miał dość sceptycznie podchodzić do tego kierunku, jednak po wysłuchaniu oferty miał być zachwycony propozycją klubu. 

"Słyszę, że już pierwsza prezentacja Amerykanów dla Roberta Lewandowskiego spowodowała, że Polakowi 'szczęka opadła'. A był bardzo sceptyczny. Amerykanie byli niesamowicie profesjonalni. Pokazali, gdzie są i co chcą osiągnąć. Robertowi pokazali nawet budynek, w którym Ania ma mieć swoje studio fitnes. Szkoły dla dzieci? A jakże. Itp, itd." - donosi na portalu X Roman Kołtoń. 

Zobacz też: Wrze w Hiszpanii. Barcelona pozywa Pereza. "Zniesławiające i uwłaczające"

Na Lewandowskiego czeka atrakcyjny kontrakt. Ma być twarzą nowego stadionu 

Kołtoń podaje, że Chicago Fire ma zaoferować Lewandowskiemu nawet trzyletni kontrakt. Wszystko w związku z otwarciem stadionu McDonald’s Park, które jest planowane na 2028 rok. Do tego umowa ma być niezwykle atrakcyjna finansowo. 

"Kontrakt piłkarza? 15 mln euro rocznie, a z premiami nawet 20 mln. Długość umowy? 2, a nawet 3 lata, ponieważ nowy obiekt - w centrum Chicago - ma zostać otwarty w 2028 roku. Widzimy jak McDonald’s gra w kampanii reklamowej przy okazji Mundialu. To są największe gwiazdy: Ronaldinho, Lamine Yamal, Thierry Henry i Son Hueng-Min, w USA dodatkowo ambasadorem jest Christian Pulisic, a w Kanadzie Alphonso Davies. Lewandowski na murawie najpierw Soldier Field, a następnie McDonald’s Park? A dlaczego nie? Szczególnie, że Amerykanie myślą biznesowo. Mogą skusić RL9 także biznesem - może udziałami?" - zastanawia się Kołtoń. 

Dziennikarz dodał, że na ten moment mało prawdopodobny jest kierunek włoski oraz turecki. Pod znakiem zapytania stanęła opcja saudyjska. 

Więcej o: