To miał być transferowy hit Barcelony. Nagle takie słowa gwiazdy. "Zaskoczenie"

- Postaram się znaleźć drużynę, w której będę czuł się naprawdę chciany - powiedział po sobotnim meczu Portugalia - Chile Bernardo Silva. Portugalski pomocnik nie przedłużył umowy z Manchesterem City i latem czeka go zmiana klubu. Wydawało się, że wybór padnie na FC Barcelonę. Media informowały nawet o "finiszu negocjacji". Słowa piłkarza wywołały więc w katalońskim klubie nerwowe reakcje.
SOCCER-FRIENDLY-POR-CHL/
Fot. REUTERS/Rodrigo Antunes

Bernardo Silva miał być drugim wzmocnieniem FC Barcelony w tym okienku transferowym po Anthonym Gordonie. Jeszcze niedawno portugalska "A Bola" twierdziła, że negocjacje są już na finiszu, a zawodnik ma podpisać nowy kontrakt jeszcze przed startem mistrzostw świata. Teraz nie jest to już takie pewne. A wszystko przez słowa samego zawodnika.

Zobacz wideo Rozbrajająca odpowiedź Chwalińskiej. To zapamięta z Roland Garros

W Barcelonie wrze po słowach Silvy. "Jest opcją"

Pomocnik, który przez ostatnie 9 lat związany był z Manchesterem City, o transfer do Barcelony został zapytany po towarzyskim meczu Portugalia - Chile (2:1). - Barcelona jest opcją, którą rozważam, ale jeszcze nie podjąłem decyzji - odpowiedział, cytowany przez ESPN. - Ostatecznie postaram się znaleźć drużynę, w której będę czuł się naprawdę chciany. To bardzo ważne. Dowiecie się, jak już podejmę decyzję - dodał.

Jak te słowa zostały odebrane w Barcelonie? Zdaniem hiszpańskiego dziennikarza Jordiego Basté wypowiedź wywołała w klubie "pewne zaskoczenie". W programie "El Mon" na antenie radia RAC 1 twierdził, że 31-letni portugalski pomocnik osiągnął pełne porozumienie z Barceloną ws. umowy na dwa sezony. Jego chęć dołączenia do mistrzów Hiszpanii miał zaś potwierdzić agent piłkarza - Jorge Mendes.

Zobacz też: Grali z Polską o awans na MŚ. "Lepiej by było, gdybyśmy nie jechali"

Odwieczny rywal "zabierze" Silvę Barcelonie? "Szansa rynkowa"

Poza FC Barceloną o Bernardo Silvę zabiega także Atletico MadrytEkipa Diego Simeone według Santiego Aouny z portalu Footmercato miała nawet proponować Portugalczykowi wyższą ofertę, ale ten wolał trafić na Camp Nou. Teraz jednak do wyścigu dołączył kolejny gracz. Jak podało "Mundo Deportivo", jest nim trzeci hiszpański gigant - Real Madryt.

Wszystko ma mieć związek z wygranymi wyborami na prezydenta klubu przez Florentino Pereza i prawdopodobnym zatrudnieniem Jose Mourinho jako nowego trenera. - Mourinho postrzega pozyskanie swojego rodaka jako szansę rynkową na wzmocnienie środka pola, któremu brakowało iskry po odejściu Toniego Kroosa i Luki Modricia w ciągu ostatnich dwóch lat - twierdzi gazeta. 

Więcej o: