Takiego dnia jak 7 czerwca 2026 roku, w Realu Madryt nie widziano od 2006 roku. Wtedy właśnie odbyły się ostatnie wybory na prezesa klubu. Przez cały ten okres Florentino Perez z nikim o to miano nie rywalizował, bo... po prostu nie miał z kim. Nie znalazł się bowiem nikt, kto spełniłby wymogi przystąpienia do wyborów. To zmieniło się w tym roku. Kontrkandydatem dotychczasowego prezesa został Enrique Riquelme, hiszpański biznesmen, który pełnił rolę socio, czyli członka i współudziałowca klubu od dwudziestu lat.
Obaj kandydaci nie oszczędzali się w kampanii wyborczej. Riquelme twierdził, że sprowadzi do klubu samego Erlinga Haalanda (czemu Norweg stanowczo zaprzeczył). Perez z kolei mówił o ofercie za nową gwiazdę drużyny na kwotę 150 mln euro (nie podał nazwiska, ale media twierdzą, że chodzi o Olise z Bayernu Monachium). Do tego było jasne, że jeśli obecny prezes utrzyma się u władzy, nowym trenerem "Królewskich" zostanie Jose Mourinho. W niedzielę socios podeszli do urny na głosy umiejscowionej w koszykarskiej hali Valdebebas w Madrycie, by wybrać zwycięzcę (mogli też słać głosy pocztą).
Już około godziny 20:00, czyli momentu zakończenia głosowania, hiszpańskie media donosiły, że zwycięzcą zostanie Perez, który uzyskać miał około 65-66 proc. głosów. Oficjalne wyniki głosowania, które podano po północy, potwierdziły te informacje. Florentino Perez bardzo pewnie pokonał Enrique Riquelme, uzyskując ostatecznie 65 proc. głosów (21741), a 37-latek 35 proc. (11814). Pozostanie on więc prezesem Realu Madryt co najmniej do 2030 roku.
- To jest Real Madryt, którego wszyscy pragniemy. Niezależny Real Madryt. Real Madryt, który nie boi się wyzwań. [...] Chcę nadal budować klub, który pozostanie liderem we wszystkich najbardziej prestiżowych rankingach międzynarodowych. Najcenniejszy i najlepiej zarabiający klub na świecie. A także klub o największej międzynarodowej renomie. A przede wszystkim, i to jest najważniejsze: będziemy pracować nad tym, aby nasze wartości zawsze były filarami wszystkiego, czym jesteśmy, z wartościami, które dziś widzimy: ciężką pracą, szacunkiem, pokorą, ciągłym doskonaleniem i solidarnością - podkreślił Perez w zwycięskim przemówieniu. 79-latek potwierdził, że nowym trenerem "Królewskich" zostanie Jose Mourinho, a ogłoszenie jego powrotu może nastąpić w każdej chwili.
Być może niedługo dowiemy się też, za kogo Real ma być gotowy wyłożyć wspomniane 150 mln euro. W doniesieniach medialnych przewijali się w tym kontekście przede wszystkim środkowy pomocnik PSG Vitinha oraz skrzydłowy Bayernu Monachium Michael Olise.