W minionym sezonie Marc Casado nie był tak istotną postacią Barcelony, jak rok wcześniej. 22-letni Hiszpan rozegrał wprawdzie aż 34 mecze, ale na murawie spędził blisko dwa razy mniej czasu niż w rok temu, nie grał też prawie w Lidze Mistrzów.
Już przed startem minionego sezonu Flick miał przekazać Marcowi Casado, że ten nie ma co liczyć na regularne występy w Barcelonie. Według katalońskiego "Sportu" niedawne rozmowy z Hansim Flickiem miały ostatecznie przekonać zawodnika do odejścia. Niemiec miał przekazać Casado, że w kolejnym sezonie grałby nawet mniej. Jednocześnie klub by go nie skreślił, gdyby postanowił zostać - a to mogło być zmartwienie dla Casado, bo w końcu jego umowa obowiązuje do czerwca 2028 roku.
"Ale wychowanek akademii podjął już decyzję, od której nie ma odwrotu: rozumie, że jgo czas w Barcelonie dobiegł końca i trzeba pożegnać się z klubem, który był jego domem od trzynastego roku życia (...). W kolejnym sezonie będzie nosił inną koszulkę" - czytamy.
"Klub jest tego świadomy i choć będzie bronił własnych interesów, to jest gotów wypracować rozwiązanie, które zadowoli obie strony. Jest zainteresowanie z Monako, ale daleko do jakichkolwiek konkretów" - dodaje "Sport". "Marc Casado" nie będzie częścią projektu Hansiego Flicka w jego trzecim sezonie" - podsumowano.
Marc Casado rozegrał w barwach Barcelony 75 spotkań, w których zdobył jedną bramkę. Wszystko wskazuje na to, że ten bilans już się nie zmieni - podobnie jak u Roberta Lewandowskiego.