Cztery lata, które Robert Lewandowski spędził w FC Barcelonie, były nadzwyczaj owocne. Dla kapitana reprezentacji Polski przejście do katalońskiego klubu okazało się strzałem w dziesiątkę. Siedem trofeów, niemal 200 rozegranych spotkań, przeszło sto strzelonych bramek - Lewandowski złotymi zgłoskami zapisał się w historii Barcy.
Pożegnanie jednak nastąpić musiało. Napastnik jest po sezonie co najwyżej przeciętnym w skali jego poprzednich osiągnięć - a w takim klubie jak Barcelona, bycie przeciętnym to za mało. Jeżeli kontrakt zostałby wydłużony, Lewandowski musiałby pogodzić się z rolą rezerwowego. To nie jest coś, co 37-latka interesuje, więc po rozmowach w klubie podjął decyzję o odejściu.
Jasne jest jednak, że w składzie drużyny prowadzonej przez Hansiego Flicka pojawiła się wielka wyrwa. W ostatnich miesiącach Lewandowski rywalizował o miejsce na szpicy z Ferranem Torresem i o nim również nie można powiedzieć, że spełnia oczekiwania. Barcelona potrzebuje napastnika co się zowie, by utrzymać prymat w Hiszpanii, a także powalczyć o europejskie laury.
Zobacz też: Zmasowana akcja opozycji. Ujawniamy kulisy operacji odsunięcia Piesiewicza
Nad znalezieniem nowej gwiazdy ataku ciężko pracuje dyrektor sportowy klubu, Deco. Jak podaje "Mundo Deportivo", Portugalczyk doskonale zdaje sobie sprawę z wagi zadania, które zostało mu powierzone. - Zastąpienie Roberta jest prawie niemożliwe. On był najlepszym napastnikiem ostatnich lat, a wszystko, co zrobił w Barcy w tych latach, jest bardzo trudne do zastąpienia. Tak właśnie jest w piłce nożnej - zacytowano jego słowa.
- Teraz nadszedł czas na podejmowanie decyzji i rozpoczęcie wzmacniania drużyny - stwierdził Deco, który zdaje sobie sprawę z tego, jak ciężkie zadanie go czeka. Jednocześnie nie zdradził nazwisk potencjalnych następców. - To nie jest kwestia profilu napastnika. Nie odrzuciliśmy jeszcze nikogo, nie podpisaliśmy jeszcze nikogo - powiedział.
Dyrektor sportowy Barcelony nie chciał również powiedzieć jakim budżetem będzie dysponował. W ostatnich latach dużym problemem były reguły Finansowego Fair Play. - To są nasze sprawy wewnętrzne. Możemy jedynie zagwarantować, że będziemy pracował tak jak co roku. Odszedł od nas bardzo ważny zawodnik, jakim jest Robert, i będziemy starać się wzmocnić drużynę - podsumował Deco.
Choć ceremonia pożegnalna Roberta Lewandowskiego odbyła się po meczu z Betisem - ostatnim domowym w sezonie, Barcelona do rozegrania ma jeszcze jedno spotkanie. 23 maja rywalem Dumy Katalonii będzie Valencia. Pierwszy gwizdek sędziego wybrzmi o godzinie 21:00, a my już teraz zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego spotkania na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.