FC Barcelona jest już mistrzem Hiszpanii, ale nie próżnuje i myśli o kolejnym sezonie. Choć precyzyjniej byłoby powiedzieć: o kolejnym letnim oknie transferowym.
"Barcelona rozważa postawienie wszystkiego na '9', by pokryć miejsce, które Robert Lewandowski pozostawił w kadrze Barcy. Chodzi o to, że pozostałe dwie pozycje, które pion sportowy pod wodzą Deco chciał wzmocnić - lewego obrońcy i lewonożnego środkowego obrońcy - mogą zostać rozwiązane w nadchodzących tygodniach" - poinformował portal abc.com.
Powołując się na EFE źródło uważa, że wkrótce zostanie osiągnięte porozumienie z Al-Hilal w sprawie przedłużenia wypożyczenia Joao Cancelo. Jeśli chodzi zaś o lewonożnego stopera, to coraz lepsze notowania zdaje się mieć Gerard Martin. To nominalny boczny defensor, który z powodu problemów kadrowych został przesunięty przez Hansiego Flicka na środek defensywy. To była dobra decyzja.
Na dodatek członkami pierwszego zespołu mogą być kapitan drużyny młodzieżowej - Alvaro Cortes, a także Andreas Christensen, jeśli oczywiście podpisze z Barceloną nową umowę. W tym miejscu pojawia się wątek Lewandowskiego.
"Jeśli chodzi o podpisanie środkowego napastnika, kataloński klub szacuje, że odejście Lewandowskiego, który nie przedłuży kontraktu po zdobyciu 119 bramek, zwolni około 40 milionów brutto z rachunku płacowego między podpisaniem a amortyzacją" - czytamy, a źródło zaznacza że dopiero sprzedaż jednego z piłkarzy spowoduje możliwość inwestycji w atak.
Jako potencjalni zawodnicy do odejścia zostali wymieni: Alejandro Balde, Jules Kounde, Ronald Araujo, Marc Casado i Roony Bardghji. Wciąż najgorętszymi nazwiskami na rynku transferowym napastników są dla Barcelony Julian Alvarez i Joao Pedro.