Był to niezwykle emocjonalny wieczór dla kapitana naszej reprezentacji. Lewandowski był fetowany i żegnany owacyjnie. Sam napastnik skierował słowa podziękowania dla katalońskiej publiczności, przekonując, że czas spędzony w stolicy Katalonii na zawsze pozostanie w jego sercu.
"Przybyłeś, gdy przeżywaliśmy jeden z najtrudniejszych okresów, a dzięki twoim bramkom i przywództwu przywróciliśmy klub na miejsce, na które zasługuje - wygrywając trzy mistrzostwa w ciągu czterech lat i walcząc o wszystko" - napisał Gavi w swoich mediach społecznościowych. "To był zaszczyt grać u twojego boku i bronić cię na boisku. Będę tęsknił za twoimi bramkami, Roberto! Kocham cię, bracie" - dodał.
Istotnie, Lewandowski mógłby być zdecydowanie starszym bratem 21-latka. Był - i jest do tej pory - jego mentorem, ale także Polak sporo zawdzięcza młodemu Hiszpanowi. Swego czasu 37-latek wyjawił, że poczuł się w Barcelonie, jak w rodzinie, gdy Gavi go przytulił.
- Robert grał wcześniej w Niemczech, a tam przez sześć sezonów nikt tego nie zrobił. Ja jestem bardzo wylewnym facetem, zawsze wszystkich ściskam i całuję. Taki już mam charakter. Robert pewnie był zaskoczony, kiedy zobaczył, że go przytulam - powiedział 21-latek w rozmowie z "Mundo Deportivo".
Gavi darzy Lewandowskiego ogromnym szacunkiem, czemu dał wyraz w obszernej rozmowie z katalońskim dziennikiem.
- Robert Lewandowski przez te piętnaście lat swojej profesjonalnej kariery pokazał, jakim jest napastnikiem. To jeden z najlepszych zawodników wszech czasów na tej pozycji. Jest urodzonym snajperem, a w dzisiejszych czasach jest niewielu takich bramkostrzelnych napastników w polu karnym jak on. Bardzo nam pomógł przez te trzy sezony. To jeden z najlepszych napastników w historii - zaznaczył.
Robert Lewandowski jest autorem 119 goli dla Barcelony. W najbliższą sobotę 23 maja będzie miał okazje, by jeszcze zwiększyć ten dorobek. O godz. 21.00 drużyna Hansiego Flicka zagra na wyjeździe z Valencią w ostatnim meczu sezonu La Liga.