W kontekście odejścia Roberta Lewandowskiego pojawiały się głównie trzy kierunki - Arabia Saudyjska, Włochy i Stany Zjednoczone. Kapitan reprezentacji Polski najbardziej otwarty ma być właśnie na ten pierwszy. Tylko że okazuje się, że na razie żaden z tamtejszych gigantów nie złożył mu nawet oferty.
W dodatku do polskich mediów zaczęły przebijać się wypowiedzi tamtejszych dziennikarzy, którzy na razie nie widzą większych szans na to, żeby Polak miał trafić do któregoś z saudyjskich klubów - a przynajmniej nie do Al Hilal i Al Nassr, czyli tych drużyn, gdzie grają największe gwiazdy. Khaleed Al Rasheed z "Arriyadiyah" zdementował też krążącą po mediach kwotę 90 mln euro, które Lewandowski miałby dostawać za każdy sezon gry.
Zdaniem Tomasza Włodarczyka Arabia Saudyjska wciąż jest jednak dla Lewandowskiego priorytetem. - Robert docenia Amerykę i Chicago Fire, bo mieliśmy tam reprezentantów i ogromną Polonię, ale jednak jego priorytetem jest Arabia Saudyjska. Europa? W tym momencie nie wchodzi w grę - powiedział Tomasz Włodarczyk, cytowany przez portal Goal.pl.
A to ważne, bo polski napastnik był łączony m.in. z grą w AC Milan.
- Robert wciąż czeka na konkretyzowanie się ofert z Arabii Saudyjskiej. Kluby z tego kraju jeszcze nie zaoferowały propozycji i konkretnych liczb (…). Arabia Saudyjska jest preferowanym kierunkiem z uwagi na logistykę i strefę czasową - dodał.
A jeżeli saudyjskie kluby nie zdecydują się na ściągnięcie Polaka? Cóż, może wtedy Lewandowski znów spojrzy w kierunku Europy. Na pewno wzrosną też szanse Amerykanów.
Na razie Lewandowski wciąż jeszcze gra w Barcelonie, choć zdążył już się pożegnać z kibicami. Kataloński klub za kilka dni - w sobotę 23 maja - zagra ostatni mecz w tym sezonie. Rywalem zespołu Hansiego Flicka będzie Valencia.