Oto co myślą o Lewandowskim. "Może dlatego, że nie jest Niemcem?"

Robert Lewandowski kończy pobyt w FC Barcelonie, który zaczął cztery lata temu po transferze z Bayernu Monachium. Ten okres wpłynął na postrzeganie polskiego napastnika w Niemczech. Jak? - Jest częścią historii klubu, ale już jednak historią - tłumaczy dziennikarz Julien Wolff w rozmowie z WP SportoweFakty.
SOCCER-SPAIN-BAR-BET/
Fot. REUTERS/Albert Gea

Robert Lewandowski po czterech latach odchodzi z FC Barcelony. W niedzielnym meczu z Betisem (3:1) na Camp Nou miało miejsce uroczyste pożegnanie napastnika, który w kolejnym klubie napisał wielka historię. Poprzednio zrobił to w Bayernie Monachium.

Zobacz wideo

Robert Lewandowski odchodzi z FC Barcelony. Tak Niemcy wspominają jego pobyt w Bayernie Monachium

Stolicę Bawarii Polak opuszczał w zupełnie innej atmosferze - choć niemiecki klub otrzymał za niego 45 mln euro, to niechętnie rezygnował ze swej największej gwiazdy, która też miała powody do zmiany otoczenia (abstrahując od tego, że wygrała wszystko z Bayernem, to kością niezgody miały być m.in. zakusy klubu na Erlinga Haalanda). Jakie jest podejście do Lewandowskiego w Niemczech cztery lata po wyjeździe do Hiszpanii?

To wyjawił Julien Wolff, dziennikarz "Die Welt". - On wciąż jest tu uznawany za jednego z najlepszych napastników, jaki pojawił się w światowym futbolu w ostatnich 30 latach. Jego niesamowite wyniki i rekordy są tutaj dobrze pamiętane i szanowane. Zwłaszcza że wspomina się o nich ze względu na Harry'ego Kane'a, który w tym sezonie starał się mu dorównać - powiedział w rozmowie z WP SportoweFakty.

Przez cztery lata trudno jednak, aby kibice nie znaleźli nowych idoli. - Minęło trochę czasu. (Lewandowski - red.) jest częścią historii klubu, ale już jednak historią. Czas się nie zatrzymuje i więcej miejsca poświęca się obecnym piłkarzom, choćby Michaelowi Olise, który w ostatnim sezonie stał się wielką gwiazdą klubu - wyjaśnił Wolff.

Niespodziewane słowa o Lewandowskim. "Być może dlatego, że nie jest Niemcem?"

Kane czy Olise to czołowe postacie Bayernu, które przyszły do Monachium już po transferze reprezentanta Polski. A przecież w kadrze jest też kilku zawodników, którzy grali wspólnie z Lewandowski, choćby Manuel Neuer czy Joshua Kimmich. Dwaj Niemcy są już klubowymi ikonami i to raczej tego typu postacie są bliższe monachijskim fanom.

Zobacz też: Piotr Rutkowski się nie poddał. I bardzo dobrze

- (Lewandowski - red.) nie jest piłkarzem, o którym mówi się tutaj codziennie i wspomina go tak, jak choćby Thomasa Muellera. Dlaczego? Być może dlatego, że nie jest Niemcem? Wiem, że Robert ma nadal w Monachium przyjaciół. Jest tu dobrze wspominany, jego dalsza kariera i gra dla Barcelony była oczywiście śledzona i nikt nie przegapił tego, co zrobił w Hiszpanii - podsumował Wolff.

Dla Bayernu Monachium Robert Lewandowski rozegrał 375 meczów, strzelił 344 gole i zanotował 73 asysty. Dla porównania jego liczby w FC Barcelonie to 192 spotkania, 119 goli oraz 24 asysty, ale będzie miał jeszcze jedną okazję na ich poprawienie. W sobotę 23 maja mistrzowie Hiszpanii zakończą sezon potyczką na Estadio Mestalla przeciwko Valencii.

Więcej o: