"Dzięki tobie mam kolejnych pięć tytułów" - stwierdził Wojciech Szczęsny. "Bez Lewandowskiego zostałbym wyrzucony z klubu" - mówił o kapitanie polskiej kadry Raphinha. "Odchodzi jako legenda" - zaznaczał Marc Bernal. Podobnych opinii zachwalających polskiego napastnika wczoraj i dzisiaj nie brakowało. Lewandowskiego żegnają w ten sposób nie tylko koledzy z zespołu, ale też dziennikarze oraz legendy Barcelony takie jak Andres Iniesta.
Choć od pożegnalnego meczu Lewandowskiego na Camp Nou minęła już niemal doba, to wciąż spływają kolejne podziękowania. W poniedziałek wieczorem wiadomość do Lewandowskiego na Instagramie skierował Frenkie de Jong. Co napisał Holender?
"Jestem wdzięczny za wszystkie wspólne wspomnienia, którymi się dzieliliśmy w ostatnich latach w szatni, na boisku, ale też poza piłką nożną. Po drodze zainspirowałeś tak wiele osób. Życzę ci i twojej rodzinie szczęścia oraz sukcesu w kolejnym rozdziale. Będziemy za tobą tęsknić Roberto" - czytamy we wpisie Frenkiego de Jonga.
Lewandowski już wie, że po sezonie odejdzie z Barcelony, ale jeszcze nie wie do jakiego klubu. W plotkach transferowych najczęściej pojawiają się trzy kierunki - Arabia Saudyjska, Włochy i USA. Nie można jednak wykluczyć, że po zakończeniu sezonu pojawią się kolejni zainteresowani.
Na razie jednak przed Lewandowskim wciąż jeszcze jeden mecz w Barcelonie. W sobotę 23 maja drużyna Hansiego Flicka zagra na wyjeździe z Valencią. Dla katalońskiej drużyny ten mecz nie ma już większego znaczenia sportowego. Wiele do zyskania mają za to gospodarze, którzy wciąż mogą zagrać w europejskich pucharach, ale żeby tak się stało, to muszą wygrać z Barceloną i liczyć na korzystny układ wyników w innych meczach.