Ostatnie dwa mecze Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie są okazją do pożegnania. Najpierw z Camp Nou i katalońskimi kibicami, a w ostatniej kolejce - z drużyną, sztabem szkoleniowym i całym klubem. W 37. kolejce do Katalonii przyjedzie Real Betis i będzie to ostatni mecz Barcelony w tym sezonie rozegrany przed własną publicznością.
I jak FC Barcelona to "coś więcej niż klub", to niedzielny pojedynek z Betisem będzie czymś więcej niż mecz. "Jak udało nam się potwierdzić, po meczu ma zostać zorganizowana specjalna uroczystość na murawie — z podziękowaniami, być może przemówieniami i szpalerem dla Lewandowskiego od całej drużyny. Najważniejszy ma być jednak czas dla kibiców" - napisał wysłannik Sport.pl do Barcelony, Dominik Wardzichowski.
Wiadomo, że Robert Lewandowski wyjdzie w pierwszym składzie na mecz z Realem Betis. - Nie ma wątpliwości, że zasłużył na godne pożegnanie. To jasne, że wyjdzie jutro w podstawowym składzie - zapowiedział Hansi Flick. Wynik nie wpłynie na tabelę. Barcelona jest już mistrzem, a Betis zapewnił sobie awans do Ligi Mistrzów. Niemiecki szkoleniowiec może wybrać więc skład bez rozmyślania o tym, jak jego decyzje wpłyną na wynik meczu. Ten w niedzielny wieczór będzie na drugim planie.
Zobacz też: Rodzina polskiego trenera cierpiała przez hejt. "Synowie przyszli i powiedzieli..."
Hiszpańskie media były zgodne co do roli zarówno Roberta Lewandowskiego, jak i Wojciecha Szczęsnego. "Mundo Deportivo", "Sport" oraz "Marca" przewidywały, że w bramce zagra Joan Garcia - a więc Szczęsny usiądzie na ławce. Za działania ofensywne natomiast ma być odpowiedzialny Robert Lewandowski - co zresztą zdradził wcześniej sam szkoleniowiec. A co postanowił Hansi Flick?
Spotkanie FC Barcelona - Real Betis rozpocznie się o godzinie 21:15. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego meczu na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.