90 mln euro rocznie, 7,5 mln euro miesięcznie, 1 mln 875 tys. euro na tydzień i 267 800 euro na dzień - tyle może zarabiać Robert Lewandowski w Al-Hilal. Rzekomo taką właśnie ofertę przedstawił mu ten saudyjski klub. Mocno kusi Polaka, a ten na poważnie rozważa przeprowadzkę na Bliski Wschód. - Jeśli dziś miałbym oceniać, gdzie najbardziej wiedzie droga Roberta, to właśnie Arabia Saudyjska - mówił pod koniec kwietnia Sebastian Staszewski. Czy 37-latek będzie w stanie zaadaptować się do nowych realiów? Jak przyjmie go tamtejszy naród? Na te pytania odpowiedział Łukasz Gikiewicz.
W przeszłości Gikiewicz miał okazję grać na Bliskim Wschodzie. Co sądzi na temat ewentualnego transferu Lewandowskiego do Arabii? - Nie jestem agentem Roberta, żeby mu polecać lub odradzać jakikolwiek ruch - zaczął piłkarz w rozmowie z "Faktem". - Ale na pewno będzie tam kochany, będzie czuł się ważny i znów będzie gwiazdą zespołu - ocenił wprost. Wydaje się, że właśnie na tym najbardziej zależy napastnikowi. Media donosiły, że to "bardzo mocno ograniczona rola w kolejnym sezonie w FC Barcelonie" stoi na drodze do przedłużenia kontraktu z obecnym pracodawcą.
Zdaniem Gikiewicza transfer na Bliski Wschód może okazać się dla Lewandowskiego "strzałem w '10'". - Pójście do jednego z arabskich zespołów spowoduje, że będzie gwiazdą kalibru porównywalnego do Cristiano Ronaldo. Miasto, klub i styl gry tamtejszych zespołów na pewno będą mu się podobać. Robert znów będzie strzelał gole i miał uśmiech na twarzy. Sam powiedział, że może zdecyduje się na ligę, gdzie może będzie nieco mniejsza intensywność pod względem sportowym, ale znów gra w piłkę będzie go cieszyła. A widzimy, że w Arabii Ronaldo strzela i te gole go cieszą. Jego radość nie jest udawana. Wydaje mi się, że Lewandowski może mieć podobnie - stwierdził.
Zobacz też: Hiszpańskie media: Lewandowski odejdzie do klubu z Arabii Saudyjskiej.
Co może stanąć na drodze do tego transferu? Czy będzie to bezpieczeństwo? Zdaniem Gikiewicza, raczej nie. - Jak ja tam byłem, to było bardzo bezpiecznie - ocenił. To może niższy poziom ligi? Piłkarz również polemizował z tym stwierdzeniem, bo jego zdaniem poziom gry na Bliskim Wschodzie "na pewno jest wyższy" niż przed laty. Czy dojdzie więc do tego transferu?
Niemal wszyscy eksperci są zgodni, że Lewandowski jest bliski decyzji o odejściu z Barcelony. Ma jeszcze kilka innych ofert na oku, nad którymi czuwa Pini Zahavi. Wiele klubów chce pozyskać Polaka, ale nie wszystkie na to stać. Możliwość sprowadzenia piłkarza odrzuciło m.in. FC Porto. - To obciążenie finansowe, którego skala jest poza naszym zasięgiem - zakomunikował prezes klubu.