Real Madryt z niecierpliwością czeka na zakończenie nieudanego sezonu, w którym nie sięgnie po żadne trofeum. Ostatnie mecze będą też najprawdopodobniej pożegnalnymi dla trenera Alvaro Arbeloi, który wynikami raczej nie zapracował na powierzenie mu drużyny dłużej niż tymczasowo.
Wedle ostatnich doniesień medialnych stołeczny zespół latem przejmie Jose Mourinho. To stawia pytania o przyszłość 43-latka, który przyszedł z drużyny rezerw, ale nie wiadomo, czy miałby drogę powrotu. Na konferencji prasowej przed ligowym meczem z już zdegradowanym Realem Oviedo jeden z dziennikarzy zapytał, czy Hiszpan mógłby zostać jako członek sztabu Portugalczyka?
- Rozumiem pytania, ale proszę uszanować moją decyzję o skupieniu się na meczu. Po zakończeniu sezonu ligowego będę mógł odpowiedzieć na te pytania. Teraz czas pomyśleć o Oviedo - oznajmił Arbeloa (cytaty za "AS-em").
Jako że jego odpowiedź nie była klarowna, to szkoleniowiec dostał jeszcze pytanie o to, czy "ma jasność co do swojej przyszłości"? - Rozumiem wątpliwości, sam bym je miał, gdybym był (na innym miejscu - red.). Ale moja filozofia to nie dbać o siebie, a o to, co najlepsze dla Realu Madryt - stwierdził Hiszpan.
Sprawdź też: Klub Ekstraklasy zastrzegł numer dla papieża. "Kibic numer jeden"
Jako że stołeczna drużyna nie ma już szans na mistrzostwo (obroniła je FC Barcelona), to pozostała jej walka o drugie miejsce. Teoretycznie może je stracić na rzecz trzeciego Villarrealu, mającego stratę ośmiu punktów na trzy kolejki przed końcem. Jednak ze względu na korzystniejszy bilans bezpośrednich spotkań dla Madrytczyków (3:1 i 2:0) muszą oni zdobyć już tylko punkt, by przypieczętować wicemistrzostwo. Poza starciem z Realem Oviedo (14 maja) będą mieli szanse w starciach z Sevillą (17 maja) oraz Athletikiem Bilbao (23 maja).