To może być najgroźniejszy rywal Pereza w wyborach prezydenckich w Realu

Florentino Perez zapowiedział przyspieszone wybory na prezesa Realu Madryt. Jednocześnie Perez namawia kontrkandydatów do wystartowania w wyborach i "do dyskusji o futbolu". Jednym z rywali Pereza może być Enrique Riquelme, określany przez Florentino jako "pan z meksykańskim akcentem".
SOCCER-SPAIN-RMA/
Fot. REUTERS/Violeta Santos Moura

We wtorkowy wieczór Florentino Perez, prezes Realu Madryt zwołał specjalną konferencję prasową. W jej trakcie Perez przekazał, że nie poda się do dymisji, ale później ogłosił, że wcześniej odbędą się wybory prezydenckie i weźmie w nich udział. Sama konferencja prasowa Pereza jest określana przez hiszpańskie media jako "szaleństwo", a prezes Realu nie wykazał się na niej odrobiną samokrytyki.

Zobacz wideo Tchouaméni pobił Valverde? Kosecki: Zachowanie piłkarzy jest żenujące!

To może być rywal Pereza w wyborach prezydenckich w Realu Madryt. "Tego chcę"

W trakcie konferencji prasowej Perez mówił o potencjalnych przeciwnikach w wyborach prezydenckich. Działacz nawiązał tam do "pana, który ma meksykański akcent". - Niech wystartują wszyscy, którzy chcą. Tego chcę. Chcę, żeby ten pan wystartował ze swoimi ludźmi i żebyśmy rozmawiali o futbolu - przekazał Perez (cytat za: realmadryt.pl).

Dziennik "AS" ujawnił, że "panem z meksykańskim akcentem", którego wywołał Perez, jest Enrique Riquelme, szef firmy Cox Energy Group, która jest gigantem w zakresie energii odnawialnej - a konkretnie w dziedzinie fotowoltaiki. Riquelme urodził się w Hiszpanii i jest członkiem Realu (tzw. socio) od 20 lat. Riquelme jest też określany "królem Słońca". Riquelme może też poręczyć 15 proc. budżetu klubowego - to 187 mln euro z budżetu wynoszącego 1,2 mld euro.

"AS" dodaje, że ojciec Riquelme zasiadał w zarządzie Realu Madryt w latach 2006-2009, kiedy prezesem tego klubu był Ramon Calderon. Firma Cox Energy, którą zarządza Riquelme, jest wyceniana na kilka miliardów euro. 

Riquelme chciał startować w wyborach dużo wcześniej. "Potrzebne są zmiany"

Riquelme chciał wystartować w wyborach na prezesa Realu Madryt już w 2021 r. - Klub musi obrać inny kierunek i musi być bardziej profesjonalnym w zarządzaniu, aby mógł stać się bardziej globalnym klubem. W przeciwnym razie pojawią się problemy. Bycie globalnym to coś więcej, niż podróżowanie do Stanów Zjednoczonych. Wiele dobrego dla klubu zrobił Florentino Perez, ale tu są potrzebne zmiany - tłumaczył Riquelme w wywiadzie dla "El Confidencial".

Zobacz też: "Jest mocno za odejściem". Deco przeciwko Lewandowskiemu

Ostatecznie Riquelme nie wziął udziału w wyborach i Perez nie miał kontrkandydata.

"Riquelme potwierdza, że nie wycofuje swojej kandydatury na prezesa Realu Madryt, a jedynie ją odkłada, potwierdzając oficjalnie swój zamiar wystartowania w kolejnych wyborach. Riquelme zapewnia, że uznaje za nieuzasadnione przyśpieszenie wyborów, które historycznie odbywają się latem, a daty, w których do tego doszło, w Wielkim Tygodniu, przeszkodziły mu w zaprezentowaniu kandydatury" - przekazał Riquelme w notatce prasowej (tłumaczenie za: realmadryt.pl).

Więcej o: