Real Madryt zakończył sezon 2025/26 bez zdobycia żadnego trofeum. Zespół Alvaro Arbeloi odpadł w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, a poza tym wypadł z gry na wszystkich frontach na krajowym podwórku. Gdyby tego było mało, to oliwy do ognia dolał Florentino Perez, prezes Realu Madryt, który ogłosił, że nie poda się do dymisji. Potem Perez przypomniał sprawę Negreiry, w którą zamieszana miała być FC Barcelona, i chce ją rozliczyć. Barcelona może podjąć kroki prawne wobec prezesa Realu Madryt. Poza tym Perez mówił, że przez decyzje sędziowskie Real stracił aż 18 (!) punktów w tym sezonie.
Nic więc dziwnego, że konferencja Pereza była głównym tematem na okładkach hiszpańskich dzienników. Madrycka gazeta "Marca" pisze o zdezorientowaniu po konferencji. "Perez w chaotycznym przemówieniu nie wykazał się żadną samokrytyką i odmówił komentarza na temat sytuacji sportowej. Skupił się na szokującym ataku na prasę i ostro skrytykował sprawę Negreiry. Podczas nieoczekiwanego wystąpienia Perez przekazał, że ogłosi wybory" - czytamy.
"AS" cytuje wypowiedź Pereza, że "jeśli ktoś zechce go wyrzucić z Realu, to musi to zrobić z bronią w ręku". "Perez ogłasza wybory podczas nadzwyczajnej konferencji prasowej. - Wygrałem tylko siedem lig, a mogło być 14, ale mi je ukradziono" - przekazuje dziennik na swojej okładce.
Kataloński "Sport" oraz "Mundo Deportivo" przede wszystkim zwracają uwagę na to, że Barcelona może podjąć kroki prawne wobec Pereza i jego wypowiedzi.
"Szaleństwo. Perez zwołał konferencję prasową, by ogłosić wybory, a potem ona przerodziła się w farsę. Raz po raz atakował prasę i sędziów, wyciągnął kartę Negreiry, chwalił sam siebie i nie miał odrobiny samokrytyki" - pisze "MD". "Florentino pokazał się z najgorszej strony. Prawdziwa farsa. Zamienił swoje wystąpienie w brutalny atak na prasę. Barca rozważa podjęcie kroków prawnych" - dodaje "Sport".
W Hiszpanii pojawiło się też sporo głosów krytykujących Pereza, m.in. ze strony Javiera Tebasa, czyli prezesa ligi hiszpańskiej.
Zobacz też: Gerard Pique ukarany za oszustwa na giełdzie. Musi zapłacić 200 tysięcy euro
- Prezes Realu zrobi to, co uważa za najlepsze dla klubu. Musimy to uszanować. Jest prezesem klubu, więc najlepiej zna sytuację. Biorąc pod uwagę prestiż, jaki Perez posiada, nie powinien kłamać. On czerpie satysfakcję z grania ofiary i udowadniania, że jest prześladowany. To smutne, że człowiek taki jak Florentino musi uciekać się do kłamstw i mówić takie rzeczy. Współczuję Realowi Madryt - stwierdził Tebas.
- Dziś nie poznaję Pereza. Był Florentino, który odnosił wielkie sukcesy i często przewidywał przyszłość. Jeśli przeanalizujemy ostatnie trzy lata, to lata wielu błędów, które nie odzwierciedlają jego sukcesu. Byłem zawiedziony tą konferencją. Nie poznawałem go dzisiaj. Z całym szacunkiem, podziwiam starszych ludzi, ale jeśli teraz tak działa jego mózg, to przyszłość Realu powinna naprawdę niepokoić wszystkich - dodał Santiago Canizares, były bramkarz Realu Madryt z lat 1985-1998.