Sergio Ramos to niekwestionowana legenda Realu Madryt i reprezentacji Hiszpanii. W dorobku ma choćby tytuł mistrza świata, dwa triumfy w mistrzostwach Europy, cztery puchary Ligi Mistrzów czy pięć mistrzostw Hiszpanii. Jeszcze do końca poprzedniego roku był za to zawodnikiem meksykańskiego Monterrey. Od tamtej pory nie związał się z żadną inną drużyną. Wygląda jednak na to, że w świecie piłki zobaczymy go w zupełnie nowej roli.
40-letni obrońca ma bowiem zostać właścicielem Sevilli. To właśnie w niej Ramos rozpoczynał swoją wielką piłkarską karierę. Odszedł z niej w 2005 r. do wspomnianego Realu, w 2023 r. wrócił na jeden sezon. W sumie rozegrał w jej barwach 87 meczów i strzelił 10 goli. Dlatego też od zawsze był z nią mocno związany.
Jak poinformowało "Mundo Deportivo", piłkarz za pośrednictwem firmy FiveEleven Capital od miesięcy prowadził negocjacje z dotychczasowymi akcjonariuszami. W poniedziałek miał nawet odbyć: "wielogodzinne spotkanie z głównymi akcjonariuszami klubu" - rodziną Carrion, Caroliną Ales i byłym prezydentem klubu Jose Castro. Stronom udało się ostatecznie dogadać.
Zobacz też: Pierwszy tak szczery wywiad Piszczka po pracy w Tychach. "Wtedy wiedziałem, że to koniec"
Cadena SER podało bowiem, że we wtorek odbyło się kolejne, tym razem dwugodzinne spotkanie, po którym Ramos: "osiągnął pełne i ostateczne porozumienie w sprawie zakupu klubu". Umowa ma być kompletna i podpisana. - Pozostaje tylko udać się do kancelarii notarialnej i upewnić się, że wszystko jest w porządku - czytamy.
Ramos przejmuje Sevillę w dość trudnym momencie jej historii. Ekipa z Estadio Ramon Sanchez Pizjuan nadal musi drżeć o utrzymanie w LaLidze. Na trzy kolejki przed końcem rozgrywek zajmuje co prawda 13. miejsce w tabeli, ale ma tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Poprzednie trzy sezony również nie były w jej wykonaniu udane. Za każdym razem kończyła je w dolnej połowie tabeli.