Yamal ze specjalną koszulką podczas fety. "Dzięki Bogu, że nie jestem Madritistą"

W stolicy Katalonii od niedzielnego wieczoru trwa świętowanie 29. tytułu mistrzowskiego w historii FC Barcelony. Podopieczni Hansiego Flicka sięgnęli po trofeum po raz drugi z rzędu, a w poniedziałek wyjechali autokarem na ulice miasta, by cieszyć się sukcesem razem z kibicami. Nie zabrakło tam Lamine'a Yamala, który postanowił wbić szpilę każdemu związanemu z Realem Madryt. Koszulka, którą trzymał w rękach niosła za sobą jasny przekaz.
Lamine Yamal trzyma w rękach koszulkę z napisem: 'Dziękuję Bogu, że nie jestem Madritistą'
Fot. Lamine Yamal / Instagram

Wygrana z Realem Madryt 2:0 po bramkach Marcusa Rashforda i Ferrana Torresa pozwoliła FC Barcelonie na przypieczętowanie tego, co od kilku tygodni wydawało się być nieuniknione - 29. tytułu mistrzów Hiszpanii. Katalończycy potwierdzili świetną dyspozycję i zdominowali "Królewskich" podczas niedzielnego El Clasico, a następnie, już po końcowym gwizdku, oddali się celebrze sukcesu, który osiągnęli po raz drugi z rzędu.

Zobacz wideo Dziś to wyblakły klasyk, ale kiedyś to się działo. "Szukali się po dworcach"

Yamal świętując sukces uderzył w Real Madryt. "Dziękuję Bogu, że nie jestem Madritistą"

Poniedziałkowe popołudnie w stolicy Katalonii stało pod znakiem mistrzowskiej fety. O godz. 17:19 na ulice miasta wyruszył autokar z odkrytym dachem, na którym świętowali piłkarze oraz sztab szkoleniowy "Barcy". Na czele pojazdu, bo na dachu kabiny, znaleźli się Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny, którzy skradli show swoim zachowaniem i przytaczanymi na antenie Kanału Sportowego anegdotami.

Jednak nie tylko o polskim duecie mówi się w światowych mediach. Uwagę kibiców i dziennikarzy przykuł gwiazdor "Blaugrany" Lamine Yamal. 18-latek wprawdzie leczy uraz, ale nie przeszkodziło mu to w zabawie z kolegami z drużyny i kibicami. Z tym, że reprezentant Hiszpanii zrobił to na swój kontrowersyjny sposób.

Najpierw skrzydłowy Barcelony uniósł w górę koszulkę z napisem "Dziękuję Bogu, że nie jestem Madritistą", a następnie trzymając trykot w dłoniach śpiewał "Kto nie skacze, ten jest Madritistą". To oczywiście szpila wycelowana w kierunku wszystkich związanych z Realem.

 

Piłkarz na tym nie poprzestał. Oliwy do ognia postanowił dolać także w mediach społecznościowych, publikując na Instagramie zdjęcie z rzeczonym trykotem. To oczywiście nie spodobało się fanom ze stolicy Hiszpanii, ale Yamal raczej nie będzie się tym przejmować - dla niego najważniejszy jest sukces osiągnięty wraz z "Barcą".

Warto zresztą wspomnieć, że nie tylko Yamal uderzał w klub z Madrytu podczas mistrzowskiej fety. Także jego koledzy, w tym Lewandowski i Szczęsny, śpiewali przyśpiewki skierowane do kibiców Realu. To zresztą nieodłączny element fet mistrzowskich w każdym kraju na świecie.

Zobacz też: Najnowsze wieści ws. transferu Pululu. Chętny Widzew i klub z ligi francuskiej

Więcej o: