Robert Lewandowski świętował w niedzielę swój trzeci w karierze tytuł mistrza Hiszpanii z FC Barceloną. To, czy pozostanie w tym klubie na dłużej, pozostaje jednak niepewne. 37-latek od dłuższego czasu łączony jest z Juventusem, Milanem, Chicago Fire czy klubami z Arabii Saudyjskiej. Nieoczekiwanie do tego grona dołączyło właśnie... FC Porto.
Na temat ewentualnego transferu do ekipy z Estadio do Dragao dywagował portugalski portal SAPO. Jak zauważył, Lewandowski nie wykluczył przenosin do nieco słabszej ligi - spoza europejskiego TOP5. Dlatego też dziennikarze widzą w tym szansę dla zespołów z Portugalii.
Przywołali nawet wypowiedź Lewandowskiego dla Eleven Sports, udzielonej tuż po El Clasico. W trakcie wywiadu był on pytany, czy jest możliwość, że w kolejnym sezonie będzie grał w mniej wymagającej lidze. - Na pewno może być taka opcja. Jeśli będą takie opcje, to się nad nimi zastanowię. Zaraz ma 38 lat, więc nie ukrywam, że może to jest czas, żeby o tym pomyśleć. Ale z drugiej strony fizycznie się czuję dobrze... Muszę brać taką opcję pod uwagę - przyznał.
Zobacz też: Mundial w świecie Donalda Trumpa. "Drutują każdego, kto wygląda podejrzanie"
Według Portugalczyków z okazji może chcieć skorzystać FC Porto, które szuka: "wzmocnienia ofensywy i może potrzebować doświadczonych rozwiązań w ataku, zwłaszcza biorąc pod uwagę konieczność gry w Lidze Mistrzów.". - W składzie Porto znajduje się już kilku polskich piłkarzy, takich jak Jan Bednarek, Jakub Kiwior i Oskar Pietuszewski, co, według spekulacji, może ułatwić ewentualną adaptację Lewandowskiego do klubu - dodało SAPO.
Pytanie tylko, czy nie jest to bardziej myślenie życzeniowe. Przedtem o zainteresowaniu Lewandowskim ze strony FC Porto nie było przecież słychać. Nawet SAPO przyznało, że: "na razie nie ma konkretnych sygnałów o trwających negocjacjach". Wizja gry czterech Polaków w tak wielkim klubie wygląda jednak bardzo ekscytująco.