Absolutny hit! Pokazali, jak Szczęsny potraktował Laportę

Wojciech Szczęsny drugi raz w karierze został z mistrzem Hiszpanii. Po wygranej FC Barcelony z Realem Madryt mógł fetować sukces razem z kolegami z zespołu. Gratulacje odebrał też od wybranego niedawno na kolejną kadencję prezydenta klubu Joana Laporty. Doszło wówczas do dość zabawnej sceny z udziałem obu panów. Polski bramkarz nagle postanowił skrócić dystans.
Szczęsny i Laporta
https://x.com/Meczykipl/status/2053591863920046179

FC Barcelona świętuje 29. tytuł mistrza Hiszpanii. Zapewniła go sobie na trzy kolejki przed końcem sezonu i to w fantastycznych okolicznościach. Decydujące okazało się zwycięstwo 2:0 w El Clasico i to przed własną publicznością. Zaraz po spotkaniu piłkarze i działacze rozpoczęli świętowanie na płycie boiska. W jego trakcie rozegrała się dość zaskakująca scena z udziałem Wojciecha Szczęsnego.

Zobacz wideo Co dalej z karierą Szczęsnego? Żelazny: Wojtek przeszedł tę grę. Już jest wygranym

Laporcie "dostało się" od Szczęsnego. Zaskakujące obrazki

Polski bramkarz zwycięstwo w LaLidze odniósł już po raz drugi. Tym razem jego wkład był jednak o wiele mniejszy niż rok temu. W całym sezonie rozegrał zaledwie sześć meczów w tych rozgrywkach. Nie mniej jak każdemu członkowi zespołu należała mu się pamiątka w postaci miniaturowej wersji trofeum. Gdy ją odbierał, pozwolił sobie na odważny gest wobec Joana Laporty.

Szczęsny wyściskał prezydenta elekta klubu, po czym kilkukrotnie... poklepał go po policzku. Laporta był jednak rozbawiony całą sytuacją. Z pewnością odebrał to jako przejaw sympatii. Widać więc, że pomiędzy panami utrzymuje się niemal przyjacielska relacja.

Zobacz też: Lewandowski i Szczęsny razem przed kamerą. "muszę ci zadać to pytanie"

Szczęsny zostaje w Barcelonie. "Jeszcze mi się chce"

O tym, że jego stosunki z szefem klubu układają się dobrze, świadczą także ostatnie doniesienia. Według Catalunya Radio bramkarz wypełni swój kontrakt i pozostanie w Barcelonie na co najmniej jeszcze jeden sezon, co do niedawna nie było takie oczywiste. Potwierdził to także sam Szczęsny. - Jeszcze mi się chce i jeszcze mogę. Więc myślę, że jeszcze porozmawiamy sobie przed El Clasico kilka razy - mówił w rozmowie z Eleven Sports.

Mimo wszystko wydaje się, że 36-latek pozostanie w drużynie jedynie rezerwowym. Od tego sezonu pozycja numer 1 w bramce należy do Joana Garcii, a Hiszpan znakomitymi występami pokazał, że na nią zasługuje. Szczęsny wciąż może być jednak przydatny w razie ewentualnych kontuzji. Poza tym jest bardzo ceniony ze względu na swój dobry wpływ na szatnię.

Więcej o: