FC Barcelona wywalczyła mistrzostwo Hiszpanii na trzy kolejki przed końcem sezonu. Zespół Hansiego Flicka pokonał 2:0 Real Madryt po golach Ferrana Torresa i Marcusa Rashforda. Tym samym Wojciech Szczęsny i Robert Lewandowski kończą sezon z dwoma trofeami, bo wcześniej Barcelona wygrała Superpuchar Hiszpanii. Wiadomo też, że Szczęsny będzie bramkarzem Barcelony w przyszłym sezonie, co sam potwierdził w wywiadzie przed El Clasico. Co do Lewandowskiego takiej pewności jeszcze nie mamy.
Szczęsny i Lewandowski pojawili się w studiu Canal+ Sport po El Clasico. W jego trakcie pojawiło się pytanie o dalszą przyszłość Roberta. W dniu meczu Lewandowski miał jeszcze 51 dni ważnego kontraktu z Barceloną.
- Mam 51 dni, więc chwilę czasu jeszcze mam. Zobaczymy. Będę czekał na różne opcje i zdecyduję się, co będzie dla mnie i dla mojej rodziny najlepsze. Więc chwilę pewnie trzeba będzie jeszcze poczekać. Nie da się stwierdzić, co jest ważniejsze - czy ambicje sportowe, czy życie rodzinne. Wszystko jest ważne. Kwestia wyboru i tego, co będziemy czuli. Tym będziemy się kierowali - powiedział.
Po chwili Lewandowski zareagował na docinki Szczęsnego. - Poczekaj, bo chcę lać wodę, że niby długo odpowiadałem i żeby był spokój - dodał Robert.
W trakcie studia nie brakowało też wzajemnych żartów ze strony Polaków. - Fajne emocje. Robert ma coś takiego, że jak gra w jednym zespole z Polakami, to wygrywa trofea. Jak mnie nie było dwa lata wcześniej w Barcelonie, to gorzej było z trofeami - stwierdził Szczęsny. - Mistrzostwo zdobyliśmy, Superpuchar zdobyliśmy, szukaj dalej - odpowiedział Lewandowski.
Zobacz też: Leo Messi nie czekał ani chwili po mistrzostwie Barcelony. Oto co napisał
- Jak Robert był w Borussii z Polakami, to trofea przychodziły, teraz też - wypalił Szczęsny. - W Bayernie był też, od magazynu - podsumował Lewandowski.
Jeżeli Lewandowski nie przedłuży kontraktu z Barceloną, to przed nim ostatnie mecze dla tego klubu. Barcelona zagra jeszcze w tym sezonie z Deportivo Alaves (13.05), Realem Betis (17.05) i Valencią (24.05).
Lewandowski nie może też narzekać na brak zainteresowania, ponieważ w jego stronę spoglądają takie kluby, jak AC Milan, Juventus czy Chicago Fire, a poza tym cały czas myślą o nim zespoły z Arabii Saudyjskiej.