Barcelona już w 9. minucie wyszła na prowadzenie w El Clasico. Przepięknym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Marcus Rashford. Niecałe 10 minut później było już 2:0 dzięki trafieniu Ferrana Torresa - choć w tym wypadku większe wrażenie robiła asysta Daniego Olmo.
Po drugiej bramce można było odnieść wrażenie, że Real wkrótce pęknie. Tak się jednak nie stało. Do przerwy Barcelona utrzymała dwubramkowe prowadzenie, a w drugiej połowie mecz nie był już tak ciekawy. Większe emocje mogły nadejść, gdyby w 63. minucie padł gol dla Realu - do siatki trafił wtedy Jude Bellingham - ale Anglik znajdował się na spalonym.
W 77. minucie na boisku pojawił się Robert Lewandowski. Wszystko wskazuje na to, że dla kapitana reprezentacji Polski był to jeden z ostatnich meczów w barwach Barcelony.
Lewandowski miał jedną dobrą okazję - w 84. minucie - ale z jego strzałem poradził sobie Courtois. Ostatecznie nie udało mu się trafić do siatki. Barcelona wygrała z Realem 2:0 i została mistrzem Hiszpanii!
A co o tym krótkim występie polskiego napastnika, napisały hiszpańskie media?
"Dostał niecałe 15 minut na to, żeby dać ofensywie trochę świeżości. Miał dobrą okazję na 3:0" - napisał krótko kataloński "Sport", który dał Lewandowskiemu ocenę 6/10. Zdecydowanie lepiej oceniony został Ferran Torres, strzelec gola na 2:0. Hiszpan otrzymał ocenę 9/10, a "Sport" podkreślał zagrożenie, które sprawiał kolejnymi zagraniami.
"Marca" w tekście pomeczowym zwracała uwagę na to, że przy wejściu na boisko Raphinhi, De Jonga i Lewandowskiego, w powietrzu unosił się zapach nadchodzącego pożegnania - aluzja oczywista w przypadku reprezentanta Polski. "Wszedł w 77. minucie. Miał gola na nodze" - podsumowano krótko występ Polaka, który od tej gazety otrzymał ocenę 5/10.
Barcelona jest już mistrzem, więc w końcówce sezonu będzie walczyć najwyżej o powiększenie przewagi nad drugim miejscem. Do końca sezonu klub z Katalonii zagra jeszcze z Deportivo Alaves, Realem Betis i Valencią.