FC Barcelona jest o krok od obrony mistrzostwa Hiszpanii. Zespół Hansiego Flicka ma jedenaście punktów przewagi nad Realem Madryt na cztery kolejki przed końcem i potrzebuje co najmniej remisu w El Clasico, żeby zapewnić sobie tytuł. Spotkanie odbędzie się w niedzielny wieczór na Camp Nou. Zdobycie mistrzostwa oznacza także wypłacenie premii piłkarzom i członkom sztabu szkoleniowego Barcelony. W klubie z Katalonii jest względnie spokojnie. A w Realu - ogromne zamieszanie, m.in. po spięciu między Federico Valverde a Aurelienem Tchouamenim, które skończyło się grzywnami dla zawodników.
Podczas sobotniej konferencji prasowej Flicka nie brakowało tematów do dyskusji. Dziennikarze pytali trenera Barcelony o sytuację w Realu. Flick skorzystał z okazji, by nieco podszczypnąć rywala.
- Najważniejsza rzecz, którą cenię w klubie to fakt, że wszyscy podążamy tą samą drogą. Wszyscy są na jednym pokładzie i działają razem. Nie powiem, że takie rzeczy [jak w Realu - red.] są normalne, ale mogą się zdarzyć. Najlepszym rozwiązaniem jest komunikacja, to przede wszystkim, a potem trzeba zobaczyć, jak można to opanować. Kłótnie zdarzają się wszędzie. To było trochę zaskakujące, ale nie przejmuję się tym, bo to nie jest mój klub i moja drużyna - powiedział.
- Wiem, że to wyjątkowy mecz dla wszystkich, ale ja nie myślę o niczym innym, tylko o rozegraniu świetnego meczu i o zwycięstwie. Nie musimy niczego zmieniać, a w ostatnich kilku meczach pokazaliśmy, że jesteśmy pewni siebie. To samo musimy zrobić jutro. Jutro musimy zrobić ostatni krok - dodał trener Barcelony.
Zobacz też: Media: Będą debiuty w reprezentacji Polski! Dwa nazwiska na liście Urbana
W trakcie konferencji pojawiło się też pytanie o Kyliana Mbappe, wokół którego też są spore kontrowersje w Realu Madryt. Flick został zapytany przez dziennikarza, czy Real jest groźniejszy bez Francuza na boisku. - Mbappe to jeden z najlepszych piłkarzy na świecie. Z nim na boisku zespół ma ogromną jakość, bo w każdej sytuacji sprawia ogromne zagrożenie - podsumował Flick.
Wiadomo, że Alvaro Arbeloa nie będzie mógł skorzystać z kilku piłkarzy w Realu Madryt. Chodzi o Federico Valverde, Ferlanda Mendy'ego, Rodrygo czy Daniego Carvajala. Bardzo możliwe jest, że do bramki Realu wróci Thibaut Courtois, który w ostatnich tygodniach leczył kontuzję mięśnia uda. W Barcelonie największym osłabieniem jest brak kontuzjowanego Lamine'a Yamala.
Spotkanie między Barceloną a Realem Madryt odbędzie się w niedzielę o godz. 21:00. Relacja tekstowa na żywo w Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.