Grał w Ekstraklasie, ma trafić do Barcelony. Agent Lewandowskiego już działa

To jedna z najbardziej inspirujących historii ostatnich lat. Luka Vusković jeszcze dwa sezony temu biegał po boiskach Ekstraklasy w koszulce Radomiaka Radom, a dziś jest kluczowym graczem Hamburgera SV, na którego parol zaginają największe kluby na świecie. Jednym z nich jest FC Barcelona, która zamierza wykorzystać słabą sytuację Tottenhamu, z którego jest wypożyczony do Bundesligi.
Luka Vusković
screen YT

- Szczerze mówiąc, Premier League nie była tak naprawdę ligą, której pragnąłem. Nie myślałem o grze w Anglii - powiedział w marcu tego roku Luka Vusković cytowany przez serwis flashscore.com. Tak się jednak złożyło, że trafił do Tottenhamu Hotspur, który sprawuje pieczę nad jego rozwojem od 2024 roku. To wtedy Chorwat został wypożyczony - formalnie z Hajduka Split - do Radomiaka. Następnie zaliczył epizod w belgijskim KVC Westerlo, a w bieżącym sezonie jest graczem niemieckiego Hamburgera SV. Jego kariera nabrała ogromnego rozpędu, a niebawem może wejść na niewyobrażalny kilka lat temu poziom.

Zobacz wideo Dziś to wyblakły klasyk, ale kiedyś to się działo. "Szukali się po dworcach"

Przez Ekstraklasę do Barcelony? Zahavi nalega na taki ruch

- Zawsze myślałem tylko o lidze chorwackiej i Hajduku, ale z lig europejskich Hiszpania była mi najbliższa, a teraz liga niemiecka - to naprawdę świetna liga. Marzę, żeby kiedyś zagrać w Hiszpanii - mówił we wspomnianym wywiadzie Vusković. A jego marzenie wcale nie jest nierealne.

Były piłkarz Radomiaka jest bowiem pod ciągłą obserwacją FC Barcelony. Skauci "Blaugrany" są zachwyceni stoperem, który w obecnym sezonie Bundesligi w 26 meczach strzelił pięć goli i zanotował jedną asystę. 19-latek w ciągu kilku miesięcy zwiększył kilkukrotnie swoją wartość i dziś przez serwis Transfermarkt jest wyceniany na 60 mln euro. Vusković stał się tym samym drugim najwyżej wycenianym Chorwatem po Josko Gvardiolu z Manchesteru City.

O możliwym transferze 19-latka do stolicy Katalonii pisze AS, który powołał się na informacje Sky Sports. Jak donoszą media, przyszłość Vuskovicia ważyć będzie się w najbliższych tygodniach, a zadba o nią jego agent Pini Zahavi, z którego usług korzystają m.in. Robert Lewandowski czy Hansi Flick. Wszystkie drogi zatem zdają się prowadzić do Barcelony. Z tym, że to Zahavi nalega, by "Barca" sfinalizowała transakcję, a dla katalońskiego klubu 19-latego nie stanowi priorytetu.

Kolejnym problemem może być fakt, iż Chorwat jest graczem Tottenhamu. Kluczowe zatem będzie to, czy Spurs utrzymają się w Premier League. Jeśli to się uda, Londyńczycy nie będą mieli żadnego interesu w sprzedaży utalentowanego piłkarza. Co więcej, liczą na to, że uda im się przedłużyć umowę z Vuskoviciem, choć ta obowiązuje jeszcze przez cztery lata.

Od zakontraktowania byłego zawodnika Radomiaka przez Barcelonę może zależeć także kwota odstępnego, jaką trzeba będzie zapłacić. W stolicy Katalonii zdają sobie sprawę z tego, że nie będą to małe pieniądze, a za podobną kwotę można by sprowadzić kogoś bardziej doświadczonego, jak Alessandro Bastoni czy Cristian Romero. Jedno jest pewne - nikt w klubie nie chce powtórki z rozrywki i nie pozwoli na to, by zabrakło pieniędzy na zarejestrowanie wszystkich piłkarzy, których "Barca" ściągnie latem.

Nawet jeśli Luka Vusković nie trafi do "Blaugrany", jego rozwój jest niezwykle imponujący. Wszakże dwa lata temu nikt nie przypuszczał, że 16-letni wówczas stoper, który przebojem wdarł się do składu Radomiaka, będzie tak rozchwytywany. Wiele wskazuje na to, że będzie jednym z wyborów Zlatko Dalicia na nadchodzący mundial.

Zobacz też: Koniec upokorzeń. Wisła zamyka najgorszy okres w historii

Więcej o: