Tylko jeden punkt dzieli FC Barcelonę od zdobycia 29. w historii klubu mistrzostwa Hiszpanii. Katalończycy w niedzielę zagrają z pogrążonym w wewnętrznym kryzysie Realem Madryt, a po końcowym gwizdku chcieliby móc już świętować ze swoimi kibicami na oczach odwiecznego rywala.
Dla Roberta Lewandowskiego będzie do trzecie, a dla Wojciecha Szczęsnego drugie mistrzostwo zdobyte z "Barcą". Kapitan reprezentacji Polski po pierwsze trofeum sięgał w sezonie 2022/23, zaś drugie zdobył w ubiegłym roku - wraz ze Szczęsnym. I choć obaj Polacy nie są w bieżących rozgrywkach kluczowymi graczami zespołu Hansiego Flicka, to dołożyli po cegiełce do sukcesu.
"Lewy" w 27 dotychczasowych meczach La Liga strzelił 13 goli i zanotował trzy asysty. Szczęsny natomiast rozegrał sześć spotkań, w których nie udało mu się zachować czystego konta. 36-latek wpuścił 11 bramek, ale w październikowym El Classico obronił rzut karny wykonywany przez Kyliana Mbappe.
To sprawia, że zarówno Lewandowski, jak i Szczęsny, mogą liczyć na sowite premie, jeśli "Barca" przypieczętuje tytuł. Jak poinformował Javi Miguel w podcaście "Barca Reservat" na antenie Catalunya Radio, kontrakty piłkarzy Barcelony mają zawarte bonusy, których wysokość zależy od otrzymywanej przez nich stałej pensji.
Najmniej zarabiający zawodnicy mogą liczyć na 500 tysięcy euro premii, zaś ci z gwiazdorskimi kontraktami nawet na 1,5 mln euro. Premia za mistrzostwo kraju będzie dzielona między 23 zawodników, a jej całkowita wartość ma wynieść od 22 do 23 mln euro.
Premię otrzymają także członkowie sztabu szkoleniowego, kit meni, fizjoterapeuci oraz inni pracownicy struktur pierwszego zespołu. Według informacji przekazanych przez "Sport", będzie to bonus w wysokości 20 tysięcy euro. Dla porównania - premia za Superpuchar Hiszpanii wynosiła 12 tysięcy euro.
Mecz FC Barcelony z Realem Madryt zostanie rozegrany w niedzielę 10 maja. Początek starcia na Camp Nou o godz. 21:00. Relację tekstową na żywo będzie można śledzić na portalu Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl LIVE.
Zobacz też: Bójka piłkarzy Realu Madryt. Valverde przerwał milczenie