Kibice Realu Madryt z pewnością chcieliby, aby sezon 2025/26 dobiegł końca. Tak fatalnej atmosfery w zespole "Królewskich" nie było od dawna. Za głównego winowajcę obrano Kyliana Mbappe - fani wręcz domagają się, aby francuski gwiazdor opuścił klub ze stolicy Hiszpanii. Jednak nie tylko on dolewa oliwy do ognia w ostatnim czasie.
Już wcześniej Dawid Franek ze Sport.pl pisał o kwietniowej sprzeczce Antonio Rudigera z jednym z kolegów z drużyny w szatni ośrodka treningowego. Nazwisko jednak nie zostało ujawnione przez "The Athletic", więc początkowo nie było wiadomo, z kim pokłócił się reprezentant Niemiec.
Teraz jednak dziennikarz Miguel Serrano przekazał, co dokładnie zaszło w Valdebebas. Na antenie "Onda Cero" wyjawił, że drugą stroną konfliktu był Alvaro Carreras. Jak się okazuje, Ruediger spoliczkował hiszpańskiego obrońcę. Incydent miał miejsce przed jednym z meczów ligowych.
Niemiec przeprosił za swoje zachowanie, po czym zaprosił na wspólny posiłek całą kadrę wraz z rodzinami. Klub z Madrytu milczy, ale niewykluczone, że niebawem w stolicy Hiszpanii dojdzie do trzęsienia ziemi. Wszystko wskazuje bowiem na to, że mało kto panuje nad wciąż rosnącymi negatywnymi emocjami w szatni Realu.
Wcześniej dochodziło do spięć pomiędzy piłkarzami a Alvaro Arbeloą. Zdaniem hiszpańskich mediów to właśnie konflikt Alvaro Carrerasa z Antonio Ruedigerem sprawił, że były piłkarz Benfiki przestał być wystawiany w wyjściowej jedenastce.
A to wszystko w obliczu niedzielnego El Classico. Real zmierzy się na wyjeździe z FC Barceloną, która do przypieczętowania 29. mistrzostwa Hiszpanii potrzebuje tylko remisu. Potencjalna feta mistrzowska "Barcy" może być kolejnym punktem zapalnym dla nietrzymających ciśnienia graczy "Królewskich".
Zobacz też: Legendarny Uli Hoeness bojkotuje mundial. "Krew mnie zalewa"