Pierwszy sygnał problemów pojawił się w kwietniu, gdy Antonio Ruediger wdał się w ostrą kłótnię z jednym z kolegów z drużyny w szatni ośrodka treningowego. Według źródeł to właśnie Niemiec miał zainicjować konflikt. Sytuacja została później załagodzona - defensor przeprosił i zaprosił drużynę wraz z rodzinami na wspólny obiad. Na tym jednak nie koniec. Kolejny incydent dotyczył Kyliana Mbappe. Francuz podczas treningu wszedł w konflikt z członkiem sztabu szkoleniowego po decyzji o spalonym. Według relacji świadków jego reakcja była bardzo emocjonalna i padły ostre słowa.
"The Athletic", który ujawnia szczegóły kontrowersji, podkreśla, że choć takie sytuacje zdarzają się w wielkim futbolu, tym razem ich nagromadzenie wyraźnie odbiło się na atmosferze w drużynie.
Mbappe natomiast znalazł się w ogniu krytyki nie tylko z powodu zachowania na treningu. W klubie pojawiły się również głosy niezadowolenia po jego wyjeździe do Włoch w trakcie rehabilitacji po urazie odniesionym w meczu z Realem Betis.
Część środowiska uważa, że w trudnym momencie sezonu lider zespołu powinien być bliżej drużyny. Tym bardziej że Francuz jest kluczową postacią ofensywy. Wystarczy wspomnieć, że zdobył aż 41 bramek w 41 meczach tego sezonu. Jego powrót na El Clasico stoi pod znakiem zapytania. Sztab medyczny monitoruje sytuację, a ostateczna decyzja ma zapaść w najbliższych dniach.
Szkoleniowiec Realu, Alvaro Arbeloa, publicznie stara się tonować nastroje. Podkreśla, że zawodnicy mają prawo do prywatnych decyzji, a proces leczenia kontuzji jest w pełni kontrolowany przez lekarzy.
- W czasie wolnym każdy zawodnik robi to, co uważa za stosowne, i ja się w to nie wtrącam - powiedział 43-letni szkoleniowiec, cytowany przez "The Athletic".
Nieoficjalnie jednak mówi się, że trener nie jest zadowolony ze sposobu zarządzania sytuacją przez klub. To tylko pogłębia obraz wewnętrznego chaosu.
Według dziennikarzy z "The Athletic" największym problemem "Królewskich" wydaje się dziś brak jedności. Konflikty, niepewność wokół przyszłości trenera i kilku zawodników oraz rozczarowanie po odpadnięciu z Ligi Mistrzów z Bayern Monachium tworzą mieszankę wybuchową.
Czytaj także: Ważna zmiana w Arce Gdynia. "Nadszedł moment, by się pożegnać"
Tymczasem odwieczny rywal nie śpi. Drużyna prowadzona przez Hansiego Flicka potrzebuje w niedzielę tylko remisu, by sięgnąć po tytuł mistrzowski.
Jeśli Real nie opanuje złej sytuacji w szatni, nawet największe indywidualności mogą nie wystarczyć. Barcelonie natomiast zależy na tym, by świętować tytuł po zwycięstwie nad najgroźniejszym przeciwnikiem. Niewątpliwie to "Duma Katalonii" będzie faworytem najbliższego spotkania.