Kylian Mbappe trafił do Realu Madryt w lipcu 2024 roku. W pierwszym sezonie został królem strzelców, wyprzedzając Roberta Lewandowskiego o cztery trafienia. W tej kampanii jest na najlepszej drodze, by to powtórzyć - ma aktualnie 24 gole na swoim koncie i przewagę trzech bramek nad drugim Vedatem Muriqim.
Jednak według doniesień "AS-a", "nawet strzelenie 85 bramek w pierwszych 100 meczach dla Realu Madryt nie wystarczyło Mbappé, by zbudować solidną relację z nowymi kibicami" - czytamy. Wpływ na to ma również to, co dzieje się w klubie - Królewscy mogą stracić matematyczne szanse na mistrzostwo, jeśli zremisują lub przegrają z Barceloną w nadchodzącym El Clasico. Ponadto już dawno odpadli z Ligi Mistrzów, czy Pucharu Króla.
Teraz pojawiły się informacje, że gwiazdor może opuścić Real Madryt. Według doniesień hiszpańskiego dziennikarza Francoisa Gallardo, ma on być niezadowolony z zachowania kolegów z drużyny, w tym Viniciusa Juniora.
Od początku dwóm gwiazdom Królewskich nie było po drodze. W listopadzie 2025 roku miał wybuchnąć konflikt między nimi, który po dziś dzień miał nie zostać rozwiązany. Ponadto - według L'Equipe" piłkarzom Realu ma nie podobać się samolubność i inne traktowanie Mbappe przez klub. Ma on m.in. nie otrzymywać kar za spóźnienia, czy nie okazywać szacunku sztabowi.
Zobacz też: Zaskakujący kandydat na nowego trenera Realu. Prowadzi reprezentanta Polski
Teraz Gallardo informuje, iż matka piłkarza, która zajmuje się jego sprawami, jest gotowa postawić władzom Realu Madryt ultimatum: "albo odejdzie Vinicius, albo Mbappe opuści drużynę".
Do tych doniesień nie odnieśli się jeszcze ani klub ani przedstawiciele zawodników. W tym sezonie Kylian Mbappe strzelił 41 goli w 41 meczach i do tego dołożył sześć asyst. Z kolei Vinicius ma na swoim koncie 50 występów - 21 bramek i 14 asyst. Koledzy z drużyny Mbappe, jak i sami kibice mają być niezadowoleni z zachowania swojej gwiazdy.
Mowa tu o incydentach, które odbiły się szerokim echem. Dziennikarze "AS-a" przypominają, iż w październiku 2024 roku udał się na wycieczkę do Sztokholmu, gdzie wraz z przyjaciółmi wziął udział w imprezie, co zostało uwiecznione przez fotoreporterów. Był wówczas kontuzjowany i nie pojechał na przerwę reprezentacyjną, bo uznano, że lepszym rozwiązaniem będzie jego praca nad powrotem do zdrowia.
Później, kiedy miał kontuzję kolana, postanowił udać się do Paryża, by tam się leczyć. Wszystko przez koszmarny błąd sztabu medycznego Realu Madryt, który źle zdiagnozował uraz. Wówczas Francuz został zauważony w Paryżu wraz z matką na luksusowych zakupach. "To na nowo rozpaliło debatę na temat zasadności jego podróży" - przypomina serwis.
Jakby tego było mało, niedawno udał się do Cagliari z partnerką, kiedy leczył kontuzję mięśniową. To również zszokowało kibiców, którzy z dystansem podchodzą do zachowania swojej gwiazdy. "Mbappé przybył do Hiszpanii 12 minut przed rozpoczęciem meczu z Espanyolem. To zdecydowanie rozpaliło debatę wokół francuskiego gwiazdora" - opisywał "AS".