FC Barcelona z Ewą Pajor w składzie w finale kobiecej Ligi Mistrzów. Duma Katalonii w dwumeczu pokonała 5:3 Bayern Monachium, meldując się w decydującej rozgrywce szósty raz z rzędu. Rywalem Blaugrany będzie Olympique Lyon.
Duma Katalonii w finale powalczy nie tylko o puchar, ale również 200 tys. euro. Samo dojście do decydującej rozgrywki oznacza spory zastrzyk gotówki, łącznie to 1 mln 755 tys. euro. Mogłoby być jeszcze więcej, gdyby nie remis w fazie ligowej z Chelsea, który kosztował 40 tys. euro.
Na kwotę składa się umowa z Disney+, w jej ramach wszyscy uczestnicy rozgrywek Ligi Mistrzyń dostali 505 tys. euro. Nagradzane są też awanse do kolejnych rund, ćwierćfinał to dodatkowe 200 tys. euro, półfinał 250 tys. euro, finał lub zwycięstwo oznacza zastrzyk gotówki wynoszący 300 lub 500 tys. euro.
Zobacz też: Gwiazdor odejdzie z Realu? "Dziękuję Bogu, że tu trafiłem"
Kwoty w nawet najważniejszych kobiecych rozgrywkach wciąż są niewielkie, w porównaniu z rywalizacją panów. Tylko za sam udział uczestnicy męskiej Ligi Mistrzów zarobili 18,6 mln euro. Każda wygrana to 2,1 mln euro, remis jest warty 700 tys. euro. 1 mln euro premii otrzymały drużyny, które zajęły miejsca 9-16, dwa razy tyle zespoły z lokat 1-8. W dalszych etapach rozgrywek jest jeszcze lepiej. 1/8 finału to dodatkowe 11 mln euro, ćwierćfinał 12,5 mln euro, półfinał 15 mln euro. Za grę w finale można zarobić aż 18,5 mln euro, zwycięzca Champions League zgarnie kolejne 6,5 mln euro.
Finałowe starcie Barcelony z Lyonem odbędzie się w sobotę, 23 maja o godzinie 18:00. Areną finału będzie Ullevaal Stadion w Oslo.