Jeżeli nie wydarzy się gigantyczna sensacja, Real Madryt zakończy sezon bez zdobycia żadnego trofeum - już drugi rok z rzędu. W klubie przyzwyczajonym do zwycięstw na każdym możliwym polu taka sytuacja jest nie do zaakceptowania. Nie dziwi więc, że w stolicy Hiszpanii trwa szukanie winnych.
Najwidoczniej za odpowiedzialnych za taki obrót sytuacji uznano trenerów. Rok temu z Santiago Bernabeu pożegnał się Carlo Ancelotti. Włocha zastąpił Xabi Alonso, ale mistrz Niemiec z Bayerem Leverkusen nie podołał i został zwolniony już po kilku miesiącach. Sezon dokończył Alvaro Arbeloa - jednak i on stąpa po kruchym lodzie i nieuniknione jest, że koniec sezonu będzie też końcem jego pracy w Realu.
Od długiego czasu hiszpańskie media wymieniają kolejnych szkoleniowców, którzy mieliby objąć Królewskich w przyszłym sezonie. Wśród kandydatów pojawiali się Didier Deschamps (Francja), Mauricio Pochettino (USA) czy też Jose Mourinho (Benfica). Możliwy miałby być powrót Carlo Ancelottiego, który poprowadzi kadrę Brazylii na MŚ, a nawet zatrudnienie Juergena Kloppa. Niemiec od odejścia z Liverpoolu dwa lata temu nie trenował żadnej drużyny.
Zobacz też: Gigantyczna kompromitacja. Ponad 1/3 ludzkości może nie zobaczyć mundialu
Tymczasem nowy trop prowadzi do Anglii. Jak podaje radio TalkSport, wysoko na liście życzeń znajduje się Unai Emery. Hiszpan od 2022 roku prowadzi Aston Villę, a wcześniej pracował m.in. w Valencii, Sevilli, Paris Saint-Germain, Arsenalu i Villarrealu. Wśród osiągnięć 54-latka można wymienić cztery zwycięstwa w Lidze Europy - trzy z Sevillą, jedno z Villarrealem, a także potrójną koronę zdobytą w sezonie 2017/18 w PSG.
Dwa lata temu Emery przedłużył swój kontrakt z klubem. Nowa umowa związała go z Aston Villą do 2029 roku. "Źródła w Hiszpanii twierdzą, że Hiszpan może skusić się na nowe wyzwanie w związku z finansowymi ograniczeniami panującymi w Aston Villi. Real niemal na pewno zatrudni nowego trenera, a Emery ma doświadczenie w pracy w Hiszpanii dzięki pracy w Almerii, Valencii, Sevilli i Villarrealu" - przekazują Anglicy.
Aston Villa wczoraj mogła praktycznie zapewnić sobie udział w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. W meczu z walczącym o utrzymanie Tottenhamem asystę zaliczył Matty Cash, ale Spurs zwyciężyli 2:1 i wydostali się ze strefy spadkowej. Podopieczni Unaia Emery'ego mają natomiast sześć punktów przewagi nad szóstym Bournemouth na trzy kolejki przed końcem. Przewaga wydaje się bezpieczna, ale pewności jeszcze nie ma.
Real natomiast wciąż nie stracił matematycznych szans na mistrzostwo Hiszpanii, ale ewentualne zdobycie tytułu należy rozpatrywać w kategoriach cudu. Na cztery mecze do końca Królewscy tracą aż 11 punktów do FC Barcelony. 10 maja odbędzie się El Clasico i tylko zwycięstwo Realu odłoży celebrację w Katalonii o kolejny tydzień. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego spotkania na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.