Polskich kibiców najbardziej interesuje przyszłość Roberta Lewandowskiego. Nie rozmawiał on jeszcze z FC Barceloną, ale już wiadomo, że ewentualne przedłużenie współpracy będzie wiązało się ze znaczną obniżką pensji i najpewniej zdecydowanie mniejszą liczbą minut. Jednak kwestia Polaka to niejedyny palący temat w klubie. Jak donosi "AS", Katalończycy planują wzmocnić drużynę tego lata. By to jednak zrobić, trzeba dokonać transferów wychodzących.
Medium przedstawiło listę zawodników "na sprzedaż". Pojawiło się na niej pięć nazwisk. To uznani piłkarze. Aż trzej grają w formacji defensywnej. To Jules Kounde, Alejandro Balde oraz Ronald Araujo. Ich odejście nie jest przesądzone, ale jeśli pojawi się atrakcyjna oferta, wówczas działacze się nad nią pochylą. Uznano, że nie są oni już "nietykalni" czy "niezastąpieni", choć zarówno Francuz, jak i Hiszpan pełnili kluczowe role w tej kampanii. "Wszyscy trzej myślą jednak tylko o kontynuowaniu gry w Barcelonie" - czytamy.
A kim są dwaj pozostali zawodnicy? To Marc Casado i Roony Bardghji. Hiszpanem interesuje się wielu gigantów i jego odejście jest bardzo prawdopodobne. A Szwed? "Pozostaje kluczowym graczem dla Deco, a klub nie chce stracić nad nim kontroli, więc jeśli miałby odejść, byłoby to wypożyczenie lub definitywny transfer z opcją odkupu" - przekazało medium.
Zobacz też: Oto nowy trener Rakowa Częstochowa. Oficjalnie.
O tym, jakie ostatecznie decyzje podejmie dział sportowy Barcelony, przekonamy się w najbliższych tygodniach. Niepewna jest też przyszłość innych zawodników, w tym drugiego z Polaków. Już wcześniej media donosiły, że jeśli klub nie rozwiąże kwestii Marca-Andre ter Stegena, to niewykluczone, że Wojciech Szczęsny przedwcześnie opuści szatnię.
Obecnie jednak wszyscy skupiają się na walce w La Liga. Ta jest właściwie przesądzona. Barcelonie pozostało postawić kropkę nad "i". Może to zrobić już 10 maja, w starciu z głównym rywalem o tytuł, Realem Madryt. Obecnie różnica w tabeli wynosi aż 11 punktów, a do zdobycia jest jeszcze "12" oczek.